login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

1997-10-10 Forty: Urodziny Drwala

Kolejny deszczowy dzień jesieni... Piątek... co robić ? Czas na imprezę! Na fortach zjawiłem się około godziny 20.30. (Jaka to przyjemność móc iść na imprezę bez zbędnego balastu jakim są płyty! Można się w końcu pobawić!) Przy wejściu już czekały jakieś osoby spragnione szalonych dźwięków technicznej "sieczki". Po wejściu rozpocząłem poszukiwanie najważniejszej osoby na tejże imprezie - solenizanta DJ'a DRWALA. Odnalazłem go w trakcie instalacji sprzętu. Ubranemu w galowy strój Drążkowi złożyłem życzenia dowiadując się że na gości czeka urodzinowa beczka piwa (Drizzt żałuj!!!) Od tego momentu zajęliśmy się z Drwalem kontemplacją dźwięków z włączonej na "luzie" płyty oraz oczekując na start imprezy. Około 21.00 zaczęli się pojawiać ludzie. Na razie leciała muzyka z rozpędu tzn. Z DiscMana Drążka. Ze znajomymi określamy ten stan: "DJ NO ONE przy konsoli". Po zakosztowaniu urodzinowego piwa około 21.30 obdarowany solenizant wziął w swoje ręce czarne krążki i rozpoczęło się szaleństwo! Poleciały na pierwszy ogień znakomite Jungle w czadowym mixie DJa Drwala. Zręczne wejście DaftPunkiem (chyba to był BURNIN') i po zmianie klimatu Drążek wszedł House'ami. Jestem znany z tego że nie przepadam za taką muzyką, ale materiał, który Jarek puścił był na prawdę odlotowy. Około 23.00 zjawili się zapowiadani na dzisiaj goście mianowicie DJ ROB THE UNSTOPABLE i DJ PAUL z Anglii. W momencie gdy za konsole wszedł DJ ROB zaczęło się szaleństwo! Na początek poszły świetne HART HOUSE'y. Potem zmiana klimatu. Na początku spokojnie, a potem z coraz większą zaciętością moduł 303 w natarciu! ROB dał ukłon w stronę ACIDów. Set Acidowy był wspaniały. Dosłownie mnie poniosło. Potem nastąpiła kolejna zmiana klimatu. Zaczęło królować Detroit zahaczając o Minimale. ROB był naprawdę niesamowity. Po bardzo długim secie ROB zmiana. Za konsole wszedł DJ PAUL. Czyżby zmiana klimatu ? (Nikt nie wiedział jaką muzykę gra PAUL). NIE! Patrzę do Flight Case'a PAULa... Pierwsza płyta z brzegu - na okładce napis: Berlin DETROIT! Czad. Doszedłem do wniosku że naprawdę brakuje u nas w Trójmieście DJa grającego taką muzykę. Ludzie na parkiecie szaleli. Miła odmiana dla ucha po świdrujących w uszach dźwiękach GOA oraz Housach. Około 2.15 stwierdziłem, że na mnie już czas. Pożegnałem się i pożeglowałem do domciu wyspać się przed sobotnią imprezą w Kaponierze na którą zostałem zaproszony w roli dejota... A zapowiada się że będzie czego posłuchać... Czekajcie na relacje!

DJ Rat

Powrót do relacji
Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team