login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

1997-12-26 Kaponiera: Wielka seria

26
(Alien X-mass) Oj, chyba najgorsza impreza na jakiej byłem ostatnio: mało ludzi, którzy pewnie wolą oszczędzać na sylwestra zamiast się jeszcze raz zabawić. Trochę szkoda, bo muzycznie nie było najgorzej. Shamut i Wookie, których już kiedyś słyszałem (zdaje się, że w Sfinksie i w Megaqueście) zagrali dość przyzwoicie, choć obiecanych speed-garagy było niewiele (za to bardzo kręcące). Drwal nie mógł się dogadać z gramofonami i te złośliwie przeskakiwały mu igłę na płytach :). Niestety nie słyszałem Rougha, no ale ciężko jest być na 2 parkietach równocześnie... A nad ranem Rat zagrał tak szybko jakby się na kogoś wściekł - nawet mi się skakać nie chciało, a jak już próbował miksować na koniec jakieś drum&bassy to szkoda słów. Imprezkę, która i tak była (oględnie mówiąc) do dupy popsuła obecność paru prostaków; szkoda, że nie miałem pistoletu...

27
(groovy disco) Żałuję, że nie stało mi kopndycji na dłuższe zabawienie bo zapowiadało się milutko. Na dole miękkie dżwięki Boney M i okolice, a u góry po połamanej rozgrzewce zaczęli konkretnie puszczać house i garage. Niestety po paru piwkach ze znajomymi po południu i posiłku w pewnej MacKorporacji organizm odmówił mi posłuszeństwa i zmyłem się do domu. Szkoda, bo było bardzo fajnie...

28
(urodziny Olgi) Zamknięta imprezka urodzinowa - z bardzo fajnymi jednorazowymi biletami wstępu :-). Utrzymana w klimatach lat 70-tych, a więc sporo standardów i bardzo różna muzyka. Wiem, wiem, to nie techno-party, ale z kronikarskiego obowiązku wspominam o tym wydarzeniu.

Michael

Powrót do relacji
Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team