login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

1998-02-24 Kaponiera: Śledzik

Mowią, że w śledzika jest koniec karnawału, więc wychodzi na to, że następnego dnia (zdaje się, że jest to środa popielcowa) powinien rozpoczynać się następny karnawał. Bo jak się coś (co trwa przez cały rok) kończy, to się musi zaraz rozpocząć kolejna edycja :-). Bylo niewiele ludzi, ale specjalnie nie przeszkadzało nam to się bawić, a bylo nas sporo, bo chyba grupka 10 osobowa. Zestaw dj był mocno rezydentny, czyli: Drwal, Rat, Slavo, Wiktor (dawno nie widziany), Rough i jeszcze ktoś nowy, ale zapomniałem ksywki. Grano różnie, ale poza Wiktorem głównie hard. Tu muszę podkreślić, że za seksualnym disco Wiktora niezwykle stęskniony już byłem i sobie co nieco poużywałem :-)) Puszczono trochę hitów, jak remixy "Revolution 909" i trochę nowości. Część dj-ów bawiła się w ping-ponga i nawet całkiem zgrabnie to wychodziło - widać niektórym (Rat) alkohol służy przy miksowaniu :-) Właściwie ciężko jest coś jeszcze napisać poza tym, że było wesoło i jeszcze karnawałowo, że była dobra muza, że wszyscy fajnie się bawili, że... Jako, że to środek tygodnia i część z nas do szkoły musi rano zasuwać zmyliśmy się dość wcześnie, bo już przed pierwszą i trochę żal, że dłużej nie zostaliśmy, ale co tam - przecież w weekend znowu na imprezkę :-)) Nawet nie wiem o której się skończyło...
Props: Wiktor za to, że się wreszcie pojawił i zagrał, reszta dj za całokształt, Rat za wódkę, Karolina i Olivia za to, że się z nami fajnie bawiły, Burek, że trzymał fason mimo przeciwności ze strony jedynego slopsa i w ogóle peace dla wszystkich.
Slops: bramkarz Michał za fatalną postawę. PS. by IC-e Imprezka skończyła się w okolicach godziny 1:00 a dokładniej jakieś kilka, no może kilkanaście minut po.

Michael

Powrót do relacji
Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team