login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

1998-12-12 Sfinks: Lift off

A wiec impreze spedzilem calkowicie na trzezwo (tylko 1 pivo). Bawilem sie 100 razy lepiej niz po jaraniu :)))). Nie bede opisywal szczegolowo bo po prostu nie znajduje slow na to co sie tam dzialo ( mam na mysli glowna sale bo tam sie bawilem ). MUZA TOTALNA ! ! ! Prawie caly czas garage, house i troche transu. Bawilem sie od 24 - 7 bez przerwy, wiec chyba sie domyslacie jak bylo :))))))) Russell Small gral takie garage ze ja wymieklem ! Byla nawet garage'owa wersja rozowej pantery i Olive "Your not alone" czy jakos tak. Jakbym chcial porownac ta impreze i Lost in Bass to Lost in Bass byla beznadziejna. Tak wiec zalujcie wszyscy ktorzy nie byli!!! Taka impreze nie predko zobaczycie. Brak mi slow zeby wam to opisac :))))))))))) Jezeli miala by sie kiedys powtorzyc zaplacilbym nawet 50 zl za wjazd.
PS. Jest to moja skromna ocena i inni nie musza sie zgadzac.

Struś

Powrót do relacji
Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team