login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2000-05-27 Galaxy: Levi's Engineered Party

W końcu musiałem trafić i do Galaxy i szczerze mówiąc przybytek ów wywarł na mnie całkiem miłe wrażenie, ale o tym za chwilę.
Pogoda tego wieczoru była łagodnie mówiąc do bani, a drobne atrakcje wynikłe nim dostałem się do środka prawie by odbiły się na moim nastroju. Na szczęście spora dawka humoru pod postacią bąbelków wyparła złe vibezzy i w ostatecznym rozrachunku miałem ochotę poskakać na parkiecie i potripować kogo tylko się da ;) Gdy więc znalazłem się w środku otoczony tłumkiem takich jak ja - fanów dobrej zabawy, szybko dokonałem taktycznego rozeznania. Dolny parkiet, a raczej konsola zostały opanowane przez obsadę z Siouxie Tower, podczas gdy na górze...No właśnie na górze spędziłem 99% czasu trwania tej imprezki, gdyż było po temu kilka powodów. W kolejności zupełnie przypadkowej i nie mającej zupełnie związku z tym co wcześniej pisałem to by wygłądało tak:
Klimat !!! Dać coś takiego ludziom na otwartej przestrzeni, bo ten przybytek ledwo to wytrzymał i gdyby za tydzień zrobić Replay'a to mogło by być ciężko.
Muzyka; o tym poniżej. - Ludzie; mimo tego że duży % zalatywał na odległość markowym, sportowym strojem z kilkoma paskami podoczepianymi niczym trofea.
Obsługa, ale poza bramką. Reszta natomiast rozbroiła mnie uprzejmością i kilkoma innymi atutami osobistymi :)
Klimat!!! Czy tego już nie było ? :)
Chwilę zajęło mi zadomowienie się w okolicach parkietu i ogólne rozeznanie w sytuacji, dzięki czemu mogłem potoczyć beczkę z kilku osób. Pozatym syciłem oczy efektami wizualnymi, z których najbardziej do gustu przypadły mi reflektory smugowe, a nie działko laserowe. Powód był prosty - reflektory wykręcały w głowie zaajebiste kolorki gdy ich światło padało na tańczących. Nie wypada się opeirdalać za długo, więc gdy już skończyłem toczyć bekę z co drugiej osoby na parkiecie sam udałem się w tan, coby dołączyć do tej zwartej masy imprezowiczów. W tym czasie za konsolą stał niejaki DD (Drwal Drągal / DJ Drwal / Druzgoczący Deckmaster itp. itd. etc. :) albo poprostu Jarek. Jako że na plakatach i ulotkach stało, że wyżej wymieniony jest mistrzem trzech gramofonów, to plotce musiało stać się zadość i dzięki temu mało kto rozpoznawał utwory zapodwawane przez Drwala. Na szczęście ludzie nie byli za bardzo wybredni i gdyby podać im byle co nawet z jednego Decka to też by skakali z radości. No ale DD nie mixował byle czego... Rewolucja 909, Koochi, From Disco To Disco itd. wszystko to podane jako wysoce energetyczny koktajl przyrządzony z tego co najlepsze w house'ach. Muszęź tu powiedzieć, że taka 'rozgrzewka' przed gwiazdą wieczoru działa niezwykle - Niech coś zrobią z klimatyzacją, bo ze mnie już się leje! Na szczęście minęła północ i za decki wtoczył się (Zupełnie jak kulka :) ...Beladonna, a to dlatego że Rodrigez'a nie wypuścili poza granicę Włoch. Spodziewałem się wszystkiego, ale takiej dawki Deep House'u połączonego z najlepszymi jakie do tej pory słyszałem Tribal'ami na pewno nie. Ogrom analogowego brzmienia, Soulowe wokale, powolny monotonny rytm przyśpieszany niekiedy jakąś wstawką na tamtamach i w dodatku zapodane w taki sposób, że miałem poważne podejrzenie czy aby nasz gość z Italii nie gra często w Gay'owskich klubach. No ale nie ważne... MUSIC IS COOL.
Pod koniec setu makaroniarza nie zdzierżyłem i wyruszyłem na moje pierwszeźź tutaj spotkanie z obsługą, która miała, jak się okazało po chwili, wiele atutów. Poza szybkością obsługi i miłym uśmiechem znalazło by się jeszcze kilka drobnych faktów jak n.p. Całkiem fajne wdzianko i podrygiwanie w stylu "JUMP-UP" :) Tak więc uraczywszy się cienkuszem szybko zawróciłem na taneczną podłogę, którą teraz już bombardowała zdecydowanie cięższymi dźwiękami DJ Barb 65.
Na początek poszło Elektro aby zostać po chwili zastąpione czymś co mi wyglądało na całkiem konkretny HARDCORE. I nawet ludzie byli to w stanie strawić. Jednak gdy z HC przeszła do 2Stepów nastał mały dizaster... ludzie wymiękli! Chyba jeszcze to jest u nas zbyt nowa odmiana Speed Garage'y (Kurde podobno już nikt nie używa określenia Speed Garage :) i mało kto potrafi do tego (a)rytmicznie skakać. Na szczęście wasz recenzent już przerobił pracę domową z sceny podziemnej w UK i zacząlem swoimi wyczynami całkiem regularnie tripować otoczenie. Na szczęscie jakoś większość ludzi już zdążyła się zapoznać z twórczością Unikacza Pełnego Artyzmu, (Tak by się chyba tłumaczyło na nasz język Artfull Dodger, prawda że głupie? :) więc do Re-Rewind i Movin Too Fast jusz wszyscy na powrót zgodnie hasali.
Potem przyszła kolej na bodajże Mike'a, ale głowy nie dam sobie uciąć. W każdym razie od godziny czwartej rano górę zalewały typowe propozycje z HOUSE TOP XXX. (Tu wstawić odpowiednią cyfrę) Moja osoba pewno by jeszcze dużo takiej katorgi wytrzymała, ale niestety zostałem zmuszony w okolicach godziny piątej do teleportacji gdzieś w okolice trzeciej planety od Słońca i finito...
Werdykt: Kurwa mać znowu zapomniałem wziąść samochodu!!!

Adaś

Powrót do relacji
Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team