login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2000-07-05 Karlovy Lazne: Praga

Na początku lipca wybrałem się z Moją Śliczną do Pragi. Jako że wcześniej trochę buszowałem po internecie w poszukiwaniu informacji o Pradze nie omijając muzyki, wiedziałem gdzie się wybrać, żeby się nie rozczarować. Nasz wybór padł na Karlovy Lazne. Mimo, iż klub znajduje się w centrum Pragi mieliśmy obawy co do frekwencji, gdyż wybraliśmy się na imprezę w środę. Jako, że wstęp podobnie tak jak w Anglii między 21 a 22 jest o połowę tańszy dotarliśmy do klubu właśnie w tym czasie. Przed wejściem zostaliśmy prześwietleni wykrywaczem metalu i po chwili mogliśmy wejść do środka. W środku trzeba było jeszcze uiścić myto które wynosiło 50 Kc tzn. na nasze 6,50zł :). Normalnie poza 21-22 cena wynosi analogicznie 100 Kc i nie ma znaczenia czy jest poniedziałek, środa czy sobota. Imprezy są tam codziennie. Tak więc po wejściu należało oddać rzeczy w szatni. Iź tu miła niespodzianka, koleś podaje wieszak, na 1 części karteczki wpisujemy nazwisko natomiast drugą część koleś przyczepia do ubrań. Szatnia oczywiście za free :).
Po tych wszystkich zabiegach można było się udać dalej celem obadania nowego gruntu. Klub jest przerobiony ze starej kamienicy takiej jak przed wojną w której schody są na około a po środku winda za kratami :) Klub posiada 4 poziomy i gdy wchodzimy na dany poziom to na prawo znajduje się bar z dużą ilością miejsc siedzących. Na zdjęciu akurat widać tylko kawałek balkonu, pozostała część baru znajduje się poniżej. Na lewo natomiast znajduje się dancefloor czyli to co nas najbardziej interesi w tej chwili. Parter czyli DISCOTHEQUE jak sama nazwa wskazuje jest dyskoteką i jak zawsze ma największą frekwencję :( Muza wiadomo jaka i nie będę sięźź tutaj rozpisywał jednak koleś który ją puszczał zna się na rzeczy i dało się zauważyć, że nie jest jakimś tam przypadkowym iDJotą z ulicy :) Potrafił jednocześnie miksować i troszczyć" się o oświetlenie co mu nieźle wychodziło. Do tego dochodziły tancerki, które całkiem nieźle kręciły tyłkami :) Chyba zaraz mi się obrewie od drugiej połowy :))
Kolejny poziom to yyyyyyy......... kurcze zapomniałem a już wiem KALEIDOSKOP. Nazwa adekwatna do miejsca ze względu na muzykę czyli Disco '70. Faktycznie jak w kalejdoskopie : kolorowe światełka, hity lat 70 takie jak np. YMCA, Jon Travolta czy Boney M przy których ludzie się świetnie bawili. Koleś który puszczał muzę był trochę stary jak na DJ gdyż miał koło 40 lat i nie bawił się w miksowanie tylko puszczał jeden kawałek za drugim.
Pora na kolejne piętro czyli PARADOGS gdzie była impreza Planet House. Od razu po wejściu dopadł mojego nosa znajomy zapach zieleni :)) Po krótkim obadaniu sprawy zauważyłem, że to 2 didżejów przypala sobie blancika :) Jako że pora była wczesna niewiele się tam działo, więc po kupieniu browara 2,5zł :) zeszliśmy na dół. Poszwędaliśmy się około godziny i wróciliśmy na górę. W międzyczasie doszło trochę ludzi a nieliczni zaczęli tańczyć. Muza była generalnie dość ciężka i leciał raczej hard house i deep house, niż znane z naszych klubów miłe i przyjemne garażowe melodyjki. Jednak nie przeszkodziło to nam w poskakaniu na parkiecie a raczej w basenie :)) ponieważ na dolnym i górnym piętrze za parkiet służył pusty basen. Zresztą sama nazwa klubu Karlovy Laznie mówi sama za siebie, że były tam kiedyś łaźnie.
Wracając do muzyki to przypatrywałem się kolesiom od tyłu" :)) co dziergają na gramofonach i muszę powiedzieć, że grali bardzo przyjemnie i dobrze technicznie pod względem doboru materiału jak i wykonania. Żadnych hitów, żadnych znanych kawałków, więc nie napisze co leciało bo sam nawet nie wiem. Jako że byliśmy na imprezie pod koniec tygodniowego pobytu i byliśmy trochę zmęczeni całodziennym zwiedzaniem i jakby mało tego było na drugi dzień rano wracaliśmy do domu to zmyliśmy się z imprezy po 1.
PS. Z ciekawostek dodam jeszcze iż 4 poziom to MCM Cafe ( swoją drogą niezły sponsor ) gdzie nie byliśmy, gdyż nie było tam nic ciekawego. Do tego dochodzi klimatyzacja na wszystkich piętrach :))) oraz co mi się najbardziej podobało to UV w toaletach (oczywiście darmowych) dzięki któremu wszystkie białe przedmioty typu muszla klozetowa, sraj taśma itp. świeciły się :)) Małe a cieszy.

Strusie

Powrót do relacji
Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team