login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2000-08-01 Siouxie Bus: Czwartkowe spotkania z radiostacją

Jeśli ktoś z was był w drugiej połowie wakacji w 3mieście, to napewno trafił w czwartek do Siouxie Bus'u. Tam właśnie przybywali DJ'e z radiostacji, mający na celu przygotowanie gruntu pod kolejny weekend. Nieopodal plaży stał sobie stary angielski bus a przy nim rozłożył się namiot ze stolikami i mała scena na której ustawiono narzędzia rozrywki pod postacią deków i miksera. Tymi narzędziami posługiwali się sami fachowcy pod postacią m.in. Roberta Dinna, Gigi, Drwala, i rezydującego tu Ricarda. Publika schodziła się zawsze w okolicach godziny 22:00 i od tej pory imprezka ruszała pełną parą, albo chmurą. :) Muzycznie dominował house i wszystko co z nim związane. Większości ludzi to zdecydowanie odpowiadało, ale stali bywalcy przybytków uciech wszelakich zwanych klubami narzekali jak zawsze na monotonię. Mi tam to odpowiadało, choć ucieszyłbym się gdyby zamiast poraz kolejny usłyszeć Nidin Ju Moralesa poleciało sobie Makai, no ale to chyba w naszych warunkach wogóle chyba nierealne. Na szczęście chętnych do zabawy zawsze się trochę znalazło i po chwili mozna było obserwować pod sceną dziwnie podrygujące postacie, których z każdą chwilą robiło się coraz więcej. Gdyby jednak ktoś był niechętny temu zjawisku, to zawsze mógł zaledz sobie przy stoliku i posączyć jakiś płyn przy okazji kontemplacji miejscowej zieleni. Obsługa barku była bardzo miła i fachowa. (Choć pewno tylko mi trafiały się te przedziwne promocje przy okazji zakupu piwa :) Niestety nie wszystkie obrazki z tych dni przypominały sielankę. Niczym ćmy do światła, czy muchy do (...) wulg. do Siouxie Buzu zajeżdzali członkowie niebieskiej drużyny. (Niekoniecznie sportowej) W jednym przypadku byli na tyle przemili, iż ogłosili koniec imprezki i kazali odłączyć muzykę. Jako że za nimi stało lewo.. upss.. znaczy prawo, to trzeba bylo się podporządkować. Na szczęscie były też duże plusy pod postacią wizytatorów ze stacji o nazwie radiostacji, którzy mieli ze soba zawsze jakiś miły od-dźwięk na tę okazję. W sumie to właśnie dzięki nim te czwartkowe dni obfitowały w taką publikę. Szkoda tylko, że następnego dnia był piątek i kolejna imprezka.
Werdykt: Slogan reklamowy roku : Pionieer - Sensation of Speed.

Adaś

Powrót do relacji
Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team