login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2000-12-02 Sfinks: Ian Pooley

O przybyciu do naszego kraju Iana Pooleya wiedziałem dość dawno, byłem nawet przygotowany aby po raz drugi odwiedzić Lokomotywę w Warszawie, na szczęście gwiazda pofatygowała się także do Sfinksa, co bardzo mnie uszczęśliwiło. Jak to zwykle z takimi imprezami bywa, znajomi obrodzili doskonale, niestety obrodzili też inni ludkowie, przez co w sali głównej klubu od 24:00 panował tłok i zaduch. Impreza cieszyła się duża popularnością jeszcze z jednego powodu: od jakiegoś miesiąca była to stricte house'owa impreza wiec zbiegli się na nią wszyscy miłośnicy tychże dźwięków. Czekających na występ gwiazdy ludków rozkręcał Fresh ze swoimi dość znanymi płytami, a po nim Glasse (Radiostacja) z nieco cięższymi, mainstream'owymi house'ami, które tuż przed 01:00 przeszły w złagodzoną wersję by lepiej dopasować się do zawartości torby DJ Pooley'a. Ian pojawił się za sterami kilka minut po pierwszej. Jego set był dla jednych rozczarowaniem, a drudzy nie mogli powstrzymać się od zachwytów. Pierwsi mieli nadzieję na set w stylu jego wcześniejszych produkcji, eklektycznego house'u zdążającego do minimalnych produkcji, a ci drudzy (do których i ja się zaliczałem) usłyszeli to, na co liczyli. Słodki house okraszany pianinkami, trąbkami i elementami latynoamerykańskimi, gdzie hit leciał za hitem, a tylko bardzo nieliczne z nich znane słuchaczom, czyli wszystko to, co tygryski lubią najbardziej :) Tak więc usłyszeliśmy utwory z najnowszej płyty Pooley'a, jak chociażby mój ulubiony 900degrees, a także produkcje innych znanych wykonawców, m.in. nowego Daft Punka, a wszystko perfekcyjnie zmiksowane (dosłuchałem się jednej małej skuchy w postaci niezbyt dobrze zgranego bitu, który to błąd szybko został naprawiony). Wielu z tańczących w klubie to byli stali bywalcy, ale i nie zabrakło nowego narybku, chociaż bardziej pasowałby wyraz 'wiewiórek' ;) Trzeba przyznać, że w zmaganiach z tańcem, potem i duchotą odrobinkę pomagała namiastka klimatyzacji (tudzież wentylacji), która o dziwo po raz pierwszy działała i wdmuchiwała do klubu zimne powietrze z zewnatrz. Po secie gwiazdy parkiet główny nieco rozluźnił się, lecz nie był to na szczęście koniec dobrej muzyki. O 03:20 za sterami znalazł się Hwa Young, który miał okazję już wcześniej występować w Sfinksie, niestety po raz pierwszy znalazłem się w objęciach jego muzyki. (już wiem, dlaczego nazywa się Young, faktycznie był młody :) ) Set składający się z nieco większej ilości hitów niż poprzednika, choć już nie tak perfekcyjnie wykonany i zaaranżowany, podobał się wszystkim bawiącym. Sam DJ świetnie się przy nim też bawił, raz po raz skacząc, wymachując rękami, zaczepiając tańczące koło niego dziewczyny. Najbardziej z niego utkwił mi w pamięci remiks nowej produkcji Daft Punka (który notabene poleciał 2 godziny wcześniej) z wyciętym orginalnym wokalem, a wstawionym zamiast niego wokalem Soulsercher 'Can't get enough'. Po zmianie na stanowisku DJskim około godziny 06:00 muzyka zaczęła się psuć, a wszystko za sprawą 'oświetleniowca', który w stosunku do poprzedników zagrał bardzo ciężko. A szkoda, bo atmosfera była warta przeciągania jak najdłużej. W tym właśnie czasie po raz pierwszy w czasie imprezy trafiłem do fontanny, aby znaleźć się wśród dobrze znanych mi dzwięków i miłej atmosfery. Zadowolony z udanej imprezy, wymęczony i obolały, wraz ze znajomymi opuściłem lokal o 7 z hakiem, zostawiając za sobą całkiem nieźle wypełniony klub; impreza zapewne jeszcze troszkę pociągnęła.
PS. Przy tak dużej ilości ludków daje bardzo o sobie znać brak koszy na śmieci, wszystko lądowało na podłodze przez co w niektórych miejscach trzeba było odpychać śmieci w kolejny kąt, aby można było sobie potańczyć na fragmencie podłogi, który jest prosty i nic do butów się nie przykleja. Szczególnie dały się we znaki porozrzucane, zużyte, gumy do żucia :( Woda w fontannie przypominała niezłe bagienko, a wokół fontanny była gruba warstwa błota ... ciekawe czy dałoby się coś z tym zrobić?
Werdykt: Redbull mix doda ci skrzyyyyyyyyyydeł....

Chłodny

Powrót do relacji
Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team