login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2001-02-02 Mojave: Raz, dwa, trzy .. próba klubu

Usłyszawszy wiele dobrego o klubie postawiłem wraz ze znajomymi odwiedzić go i naocznie przekonać się o jego jakości. Jako, że tylko ja wiedziałem gdzie się Mojave podziewa, stałem się głównodowodzącym wycieczki.
Mojave w środkuNiedużo po 20:00 znaleźliśmy się w środku. Wnętrze robi niesamowite wrażenie. Zaparło mi dech w piersiach i tylko wystęknąłem: 'Czaaaad ....'. Niesamowity wygląd klubu został pogłębiony przez połamane dźwięki zapuszczane przez Dj Dia.
Było dosyć wcześnie stąd niewielka ilość ludzi zamykajaca się w liczbie 15. Zasiedliśmy na wygodnych kanapach i popijając piwko delektowaliśmy się wygladem i muzyką. Po krótkim czasie zacząłem bawić się nowym aparatem (wyniki zabawy właśnie oglądacie :)).
Siedzimy :) Niedługo po naszym przyjściu panią DJ zmienił ktoś inny zapodając nieco bardziej kojące dźwięki. Jego set zmieniał się w czasie, by po około 40 minutach zacząć przechodzić w JumpUp'y.
Następnie grał kolejny DJ (chyba to był DJ Pirania), też trzymający się klimatu. Moje nogi zaczęły mnie ciągnąć na parkiet, na którym nieśmiało (a to z racji panujacej na nim pustki) zacząłem się kiwać.
Około 22:30 zaczęło przybywać ludków, w większości znajomych. Robiło się coraz milej, bardziej rodzinnie. Przyjemne drum'n'bassy pieściły moje ucho. Ach :)
DJ DiaNastępnym 'wykonawcą' była na powrót pani Dia, która tym razem zapuściła to co uwielbiam: Aphrodite. To było to ! Zaczeliśmy tańczyć i skakać. Uśmiech na twarzach. DJ Dia to całkiem zgrabne dziewczę, które zabrało się za 'ciężki' zawód puszczania czarnych krążków. Nie zauważyłem zbyt dużo błedów w jej secie, chociaż z drugiej strony Aphrodita się łatwo miksuje (wiem bo próbowałem :)). Ogólnie pozytywnie.

DJ Marchew :) Gdy ludzie na parkiecie zmęczyli się skakaniem w okolicach 01:30 za stery stęło czerwone warzywko ;) Marchewa, który bardzo ubolewał na faktem zabrania nie tych płyt co trzeba. Tak więc nastąpiła mała zmiana klimatu na breaky, które notabene są całkiem ok.
Niestety godzina mojego opuszczenia lokalu nadeszła i wraz z Adasiem udaliśmy się na kolejkę. Klub nie chciał najwidoczniej nas się pozbyć i uczynił czary-mary: kolejka nie przyjechała, a my wróciliśmy na parkiet :)
DJ Kula Po jakiś 40 minutach setu Marchewki za decki wszedł kolejny DJ którego nie znam i diametralnie zmienił klimat puszczając trance'y. Ludziom się to spodobało i na powrót zapełnili parkiet.

Ostatecznie lokal opuściliśmy po 03:00 zostawiając naprawdę sporą gromadkę imprezowiczy. Wypad zaliczam do tych z bardziej udanych.

Chlodny

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Chlodny
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team