login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2001-02-03 Sfinks: Audio Trash

Lubicie hamburgery? (Wołowinka jest ostatnio w modzie :)
No ale miało być o imprezach; pewnego pięknego słonecznego dnia...
Tak naprawdę to dzień ten, a raczej wieczór, był przykładem tego ile są w stanie znieść ludki aby dotrzec na imprezkę. Pogoda dopisała narciarzom i innym amatorom białego szaleństwa - kilkanaście stopni w minusie, oraz padający śnieg.
Osobiście to jestem zwolennikiem klimatów nieco cieplejszych, ale w końcu jednak poddałem się namowom i wyruszyłem aby sprawdzić co słychać w Sfinksie. Prawdę mowac to wiedziałem o tym od dłuższego czasu: Chłopaki z Kachuna Rec. będą nam prezentować swoje dzieła. Tym lepiej dla nas, że zamiast hamburgerów serwują oni całkiem miłe w odsłuchu bity.
Pokrzepiony na ciele i duchu trafiłem pod wrota Sfinksa.
Szczerze mowiąc to obawiałem się iż pogoda wpłynie negatywnie na nastroje 3miejskich imprezowiczy co objawiłoby się niską frekwencją. Każdy może się mylić. Oto bowiem, gdy udało mi się już zrealizować chytry plan polegający na wymianie kilku papierków, tudzież tekturek, na odrobinę tuszu rozmazanego na ręce, to uświadomiłem sobie, iż ta noc napewno będzie udana. W środku ludzi było całkiem sporawo, a nowi przybywali z każdą kolejną chwilą. Nadszedł czas na klasyczne powitania ze wszystkimi osobami, których jakieś dane osobowe udało się zachować w głowie. Potem oczywiście udałem się na mały rekonesans. Efektem tego było odkrycie pana De-Toxa na głównej sali, gdzie pogrywał wszystko w zupełnie niezobowiązującej formie. Nie słyszałem spod jego palców tylko Jungielków i ACIDU. Cały set, któremu przysłuchiwałem się z uwagą, chyba żył swoim własnym życiem. Po house stratuje kawałek brejkowy, albo nagle leci jednoczesnie UK Garage i ciężkie Techno. Cóż, może do mnie nie przemawiają takie eksperymenty, jednak pan Elvis zgarnął u mnie plusa za życie i jego wybór. Ech, fajnie jest jak się spełniają takie miłe drobiazgi, a nie znam nikogo, kto nie lubiłby Choose Life.
Nadszedł czas aby trafic na gwiazdę/gwiazdy wieczoru: Przed państwem za deckami reprezentacja Kachuna rec. W trakcie tego setu zostałem zaskoczony nieraz. Najbardziej spodobał mi się wypas z miksowaniem poszczególnych tracków dzwiękowych z płyt. Publika reagowała na popisy DJa bardzo spontanicznie. Powiedziałbym, że aż za bardzo, no ale to już nie moje zmartwienie. W końcu jednak uznałem, że należy poruszać się do fal generowanych przez soundsystem klubu. Tak więc wyczaiłem sobie odrobinę wolnej przestrzeni w bliskim sąsiedztwie DJ'ki i zacząłem miarowo podrygiwać. Gdy już się nadobre przyzwyczaiłem do przytupywania do rytmu nóżką, to niestety nasza gwiazda i jej znajomek poczynili taktyczny odwrót - wpuścili za deki Fresha.
Obawiałem się, że Fresh może złagodzi klimat i zapoda dźwięki przechodzące w stylistykę haouse'u. Na szczęście tak się nie stało i uszy moje atakowały raczej typowo techniczne brzmienia.
W międzyczasie kilkukrotnie odwiedziłem fontannę, tylko po to aby upewnić się, że cały czas domunują tam House'y i UK Garage, oraz tłok ścisk i podwyższona wilgotność. Jakoś ten zestaw nie odpowiadał moim wymaganiom, więc zawsze powracałem na główną salę. Nie spodziewałem się wogóle,m ale Fresh w trakcie swojego setu złożył mały blok Speed Garage'y. Hity tego nie istniejącego już podobno gatunku w dobrze przygotowanej oprawie i tym razem wywołały szał na parkiecie. Na moje szczęscie a może raczej nieszczęscie imprezka potrwała do dziewiątej rano i perspektywą na afterparty, co zreszta zaraz wprowadzono w życie. Poprostu wszyscy ludzie przenieśli się do Fountain Room'u i tam bawili się dalej.

Adas

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Adas
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team