login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2001-02-10 Sfinks: Electronica Intelligente

Na tę imprezę szykowalem sie od dawna, podobnie jak wiele innych osób. Nieslychanie ucieszyla mnie mozliwosc uslyszenia nieco ambitniejszej muzyki niz zwykle. Jednak najwieksza radosc wywolal u mnie sklad ekipy dj'skiej: Extase (ostatni raz slyszalem go na zywo jeszcze w Galaxy), Mic (ojej... tego to w 97 w Sfinksie), oraz DaBreak (o nim tylko slyszalem wiele pozytywnych opinii), oraz liveact Deckarda i Qadsa znanych jako Au-Gen. Rownie ekscytujaco prezentowal sie sklad fontannowy:Maciek Sienkiewicz (starszy brat Jacka,bylem kiedys fanem jego programu TechnoLive na Polsacie2), Liveact Neurobot (zdaje sie ze uchodza za awangarde wsrod polskich muzykow freestyleowej elektroniki) oraz Kcr(ha... kolega z osiedla ktorego wszystkie plyty znam niemal na pamiec). Żywilem jednak powazne obawy czy taaaaka muzyka przyjmie sie w klubie ktorego wieksza czesc bywalcow to milosnicy mainstreamowego houseu.Jak sie potem okazalo,calkiem slusznie.
Kilka minut po 22 znalazlem sie na duzej sali gdzie impreze rozkrecal Mic,grajac numery elektro Dj Assaulta.Po ok.10 minutach zdecydowanie zmienil klimat na klasyczne 4/4 i tak zostalo juz do konca. Z poczatku uslyszec mozna bylo funkujace utwory,bardziej zblizone do techouse'u niz do oczekiwanych przeze mnie brzmien.Z czasem sala zaczela sie wypelniac,a funkowy nastroj ustapil tribalowo-pompujacym dzwiekom.Mic zapodawal przy tym same hiciory,choc mam wrazenie ze wiekszosci publiki nie byly one zbyt dobrze znane.Zagral m.in. 2 produkcje Jeffa Millsa (na szczescie nie te ograne tresorowe,ale te wydane dla Purpose Maker-"Circus"i "Where's my Rabbit")Dave'a Clarke'a(ograny do bolu w 3miescie Red2-ale ta slabsza wersja,mix Wisdom to the wise),"Love(Loved)"Slatera,"Will survive" Hardfloora czy tez numer ktory doprowadzil mnie doslownie do ekstazy:jedna z najnowszych produkcji Olivera Ho:"From modern to ancient"(z niesamowicie hipnotycznym,zapetlonym kobiecym glosem "Mmm... Go get it!").Przy tym wszystkim dejot wykazal sie naprawde wielka klasa-szybkosc jego grania byla wrecz oszalamiajaca,a do tego nie zauwazylem zadnej pomylki w klejeniu bitow. Dodatkowa atrakcje stanowili bez watpienia kolesie grajacy na bebnach(pozdrowienia dla Krystiana;)),ktorzy nadawali muzyce jeszcze bardziej plemienny charakter.
Ok. 23:30 Michala zmienil Extase.W odroznieniu od poprzednika zagral szybciej,ciezej i... nieco slabiej technicznie. Mocne pompujace czyste techno,momentami leciutko acidujace wywolalo na sali ogolny szal i euforie.Ja jednak,wiedziony ochota wyluzowania sie przenioslem sie na fontanne,gdzie oszczędne, relaksujace dzwieki zapodawal Kcr. Klimaty Berlin-Detroit nie wszystkim przypadły jednak do gustu,szczegolnie pewnej nawcaganej panience,ktora caly czas krzyczala zeby Dj zaczal wreszcie grac i wrzucil cos zywszego,po czym... stanela na glowie(!).Mi osobiscie muzyka zajebiscie odpowiadala, szczegolnie Infiniti i H.Laux. Kcr po pewnym czasie zniechecony negatywnym przyjeciem swojej muzy,ustapil miejsca Neurobotom.Ci zas zaprezentowali muzyke baaaaardzo eksperymentalna,jedyne skojrzenia jakie mi sie nasunely to z produkcjami Autechre,tudziez Dja Spookyego.Jednak takowe porownanie nie oddaje nawet w polowie charakteru ich tworczosci.
Nadeszla godzina 1,a wraz z nia live Au-Gen.Chlopaki zostali owacyjnie przyjeci przez publicznosc,po czym rozpoczeli wystep. I od tej pory bylo bardzo roznie:zdarzaly sie momenty,gdy sala wrzala,ale byly i chwile w ktorych wialo nudą.Niemniej jednak w Deckardzie i Adamie tkwi olbrzymi potencjal tworczy i sadze ze uda im sie duzo osiagnac.Mam wrazenie,ze w Ich muzyce wyczuwam wplywy mlodszego pokolenia Detroit,ale i starej szkoly F-Communications,chociaz sa to tylko moje personalne odczucia i pewnie nie sa sluszne.Dodatkowa atrakcja byly wsamplowane co jakis czas wstawki z Blade Runnera-pewnie to ulubiony film Deckarda ;) bo skad inaczej jego xywa?
Jednak zaden z tych wystepow nie byl ,jak sie okazalo tym na co czekalem.Bo oto,ok.2 30 za deckami stanal DaBreak.Nie wiedzialem,czego sie po Nim spodziewac,jakia wiec byla moja radosc gdy rozpoczal seta ostatnim singlem Si Begga dla Mosquito.Pomyslalem tylko "O kurwa" i zaczalem skakac jak opętany. To,co zaprezentowal w ciagu tych 2 godzin bylo chyba najlepszym setem jaki w zyciu slyszalem.Ostra funkujaca jazda przeplatana z Nuskoolem,raz na jakis czas cos pompujacego... I przede wszystkim masa parkietowych przebojow:Hell vs. Bartz ("Take a shot on me,I'll make u mine,take a chance on me,I'll make u feel fine"),Jeff Mills(ktoz nie zna "The Bells"),Adam Beyer("Drumcode No.1"),Fumiya Tanaka("One sparkel"),chyba z 3xDj Rush,Beltram("Nrg Flash"), Justin Berkovi,Jamie Lidell,znowu Dave Clarke(tym razem "Thunder"),Dave Tarrida z ostatniej EP dla Tresora... Jednak gdy uslyszalem charakterystyczny talerz i zapetlony glos "Basic...Basic...Basic...",nie posiadalem sie ze szczescia-w koncu uslyszalem na parkiecie jedna z najwiekszych nuskoolowych petard wszechczasow-"Basic bull man" Landstrumma.Stracilem absolutnie panowanie nad soba,zrobilo mi sie ciemno przed oczami.DaBreak zaprezentowal wspanialy styl gry,pokazal jak dobrym jest dj-em.Szkoda,ze jego set zakonczyl sie 15minutowa cisza.
Gdy muzyka wrocila,za patefony wskoczyl ponownie Mic.Ja zas,zmeczony szalenstwami udalem sie ponownie na fontanne (gdzie w miedzyczasie przegapiłem set pana Sienkiewicza-szkoda,podobno gral duzo detroit).Akurat po raz drugi przygrywal Kcr,z poczatku serwujac mocno zwolnione produkcje Landstrumma i najnowszy album Schmidta,po czym stopniowo zmienil klimat-poprzez starsze produkcje Morgensterna i Lauxa,zakonczywszy na berlinskich technodubach(Maurizio,Monolake czy mokj ukochany Fluxion). Szkoda tylko,ze co chwile podchodzil ktos z prosba o cos szybszego Ok. 6 postanowilismy udac sie do domu Kcr zostawil za deckami jednego z Neurobotow,ktory gral... bez sluchawek. I calkiem fajnie Mu to wychodzilo...
Podsumowujac-byla to najlepsza impreza na jakiej kiedykolwiek w sf bylem.Jedyne co mi nie pasowalo to publika-znowu ponad 60% to zawalone chemia buraki.Natomiast wrazenia jakie wynioslem z pobytu na fontannie utwierdzily mnie w przekonaniu,iz ambitna muza w 3miescie nie przyjmie sie chyba nigdy(Michael-nie licz nawet na Craiga:( ).Brakuje u nas ludzi,ktorzy potrafia stac i sluchac muzyki... No coz,przez nastepne 1/2 roku znowu zastoj-moze chociaz trafi sie dobra impreza house'owa? Na drumsy juz nawet nie licze(jesli chodzi o sf)-znowu dominowal bedzie 2step,funky breakbeat,tudziez progresywny house a la Elvis.
Pozdrowionka:Mika, Kcr i Magda, Cashmere(cieszysz sie-wreszcie poprawnie),Piotr B, Magda i Michal, Deckard, Qads, Mikan, Fest, Michael, Sonic, Marchewa, Chlodny

Tweest

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Marchewa
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team