login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2001-02-22 Metro: Fly - don't drive

Będzie to nietypowa relacja z nietypowego wieczoru, więc przygotujcie się, zapnijcie pasy, startujemy!
W podziemnej kolejce, w której nie raz już gościłem by wydeptać kilka metrów kwardatowych parkietu, pojawiłem się tuż po 21:30. Jak można się spodziewać było bardzo niewielu uczestników zabawy, głównie tych przesiadujących tam regularnie z metkami znanego producenta odzieży sportowej. Moi znajomi już okupowali kanapę, a więc przyłączyłem się do nich. Po krótkiej wymianie zdań na temat zawartości klubu naszą uwagę przykuła reklama drinka TopGun firmawanego przez Smirnoffa. A że cena była kusząca (4 zł) nie była niczym dziwnym mobilizacja ekipy do zakupu. Przy okazji dowiedzieliśmy się składu napoju (50ml wódki + plasterek cytryny i do pełna szklanki Sprite) i otrzymaliśmy dziwnie wyglądające ulotki. Po dogłębszym wczytaniu się w nią (chwała Adasiowi) udaliśmy się (Adaś i ja) na poszukiwanie konsoli Playstation. Znaleźliśmy ją w drugiej sali umieszczoną między stołami do bilarda i upiększoną dziewczynami w barwach sponsora. Na miejscu zostały nam wyjaśnione zasady konkursu, do którego natychmiast przystąpiliśmy (przy okazji stosując pewne szachrajstwo :)). Wyjaśniam: do każdego drinka dostawało się ulotkę z przyczepionym do niej numerkiem. Jeżeli zebrało się dwa identyczne numerki otrzymywało się koszulkę (swoją drogą całkiem czujną). Dodatkowo za kupon można było zagrać w grę na konsoli, której nazwy nie udało nam się dowiedzieć (a może TopGun ? :)). Zawodnik, który do północy uzyskał najlepszy czas wygrać miał srebrną hulajnogę, a za 2 lub 3 lokatę w każdej grze otrzymywało się również koszulkę.
Na pierwszy ogień poszedłem ja z raczej mizernym skutkiem osiągając 4 czas w wyścigu. Adasiowi poszło nieco lepiej, niemniej koszulki nie dostał. Cały czas wokół miejsca do gry kręcił się kolo, którego imię umknęło mej uwadze (chyba raczej się nie przedstawiał), i wyśmiewał nasze starania pobicia jego czasu. Po kolejnej turze drinków zdobyliśmy już 3 koszulki (za dwa identyczne numerki i dwie drugie lokaty w grze). Zrobiło nam się ciepło nie tylko na sercu, a więc zaczeliśmy wykonywać regularne wycieczki do baru i spowrotem po koszulki (za każdym razem 3 sztuki). Po zebraniu i rozdaniu znajomym ok. 10 koszulek panie, z którymi zdążyliśmy się zaprzyjaźnić :), odmówiły nam wydawania nagród za wyniki w grze (na szczęście kolejne kupony zawierały te same numerki :)). Po tych wielokrotnych wyczynach Adasia (oddawałem mu kupony ze względu na me marne umiejętności posługiwania się padem) skusiłem się na odrobinę rozrywki i stanąłem za sterami samolotu. Wynik przelotu trasy był dla mnie zaskoczeniem - o 1 sekundę gorzej od najlepszego czasu. Druga gra przyniosła mi druzgoczące zwycięstwo - 4 sekundy lepszy! Koledzę - wyśmiewcy zrzedła mina, podbiegł do mnie i zaczął się dopytywać jak to zrobiłem (miał ogromną chęć na wygraną). Gdy ja tryumfowałem, a Adaś próbował zbliżyć się do mojego czasu, hostessa - koleżanka kolesia - wpisywała mu lepszy ode mnie o 3 setne sekundy wynik (nie ma to jak znajomości). Jako, że hulajnoga raczej była mi zbędna i nie miałbym co z nią począć, nie kłuciłem się. Oddając jednak sprawiedliwość kolesiowi, na 20 minut przed końcem zawodów, przeleciał trasę z naprawdę lepszym ode mnie wynikiem. Ja, po tych moich 3 przelotach, udałem się na spijanie drinków i raczej odpuściłem sobie zawody (ważne były koszulki :)) i dałem możliwość dojścia do konsoli innym, mniej wprawionym zawodnikom.
O północy odbyło się oficjalne wręczenie nagrody: "gratulacje - wygrałeś", ja odbyłem kilka przelotów pozakonkursowych w grze równoległej i udałem się rzucić w końcu okiem na parkiet (nie doleciało - odbiło się od karków). Wyjątkowo dużo, jak na house'owy czwartek, było dresów co jak wiadomo nie jest zbyt miłe i po chwili skakania na parkiecie udałem się (wyposażony w trzy sztuki koszulek) na nocny autobus, co by wyspać się po miłej przygodzie i przygotować się do wczesnego wstania do pracy.
Ogólnie baaaardzo przyjemnie zaskoczony choć zupełnie nie imprezowy :).

Chlodny

Powrót do relacji
Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team