login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2001-04-16 Kaponiera: Acid Rain

Do tej imprezki podchodziłem z mieszanymi uczuciami; czy będzie ona warta tego wysiłku spędzenia kolejnej nieprzespanej nocy. Jednakże rosnące ciśnienie podbijane zarówno przez muzykę jak i sporą dawkę filmów o szeroko pojętej tematyce klubowej, z Human Traffic na czele dokonało swego i wczesną porą wieczorną udałem się na startera do znajomego. Gdy już byliśmy zwarci i gotowi to całkiem pokaźną ekipą wyruszyliśmy najpierw w kierunku Dworca, gdzie miało się do nas jeszcze trochę ludków dołączyć, no a potem kurs na Kaponierę. Zapowiadała się całkiem konkretna i wypaśna imprezka, co miało stać się za sprawą Grooveliker'a. Psychicznie więc przygotowałem się na pokaźną dawkę Acidów, które są jego znakiem rozponawczym.
Zabawę tradycyjnie rozpocząłem na schodach nieopodal klubu, gdzie przy akompaniamencie muzy przebijającej się przez grube ceglane mury toczyliśmy bękę z najróżniejszych dziwadeł i zjawisk tego świata. Przy okazji dowiedziałem się, iż w Metro gdzie rozgrywali DJ'e z Radiostacji była impreza 'spławików' - taki był tłok. ;) Jakiś czas później, a może i nawet odrobinę dłużej stwierdziłem, że w końcu nadszedł czas, aby zanurzyć się w odmętach dźwięków, oparach dymu, potu i innego scierwa unoszącego się w powietrzu.
Dolny parkiet był już całkiem konkretnie zapełniony, a za deckami rozgrywał DJ Slavo, zmieniany przez jednego z gości przybyłych z Grooveliker'em. Właściwie nie zdązyłem usłyszeć zbyt wiele z jego setu, gdyż w chwilę po tym jak dotarłem w okolice DJki do wejścia przymierzała się już gwiazda wieczoru. Z początku byłem trochę oporny na te kwasowe brzmienia i rytmiczne sekwencje bitów przyciągające wszystkich na parkiet. No, ale w końcu przyszedłem tu aby się bawić, więc po kilkaunastu minutach zacząłem jak większość ludków rytmicznie przytupywać nogą i wymachiwać dziwnie rękoma, co większość by od biedy uznała za taniec. Cała zabawa nabierała tymczasem coraz większego tempa i to niekoniecznie liczonego w BPMach, które tak notabene były całkiem sporawe. Muzyka była ewidentnie skierowana do lubiących cięższe brzmienia muzyki tanecznej i z tego co zaobserwowałem, to publika składała się prawie wyłącznie z fanów mocnych wysokoenergetycznych kawałków nieustannie podbijających ciśnienie.
W przerwach pomiędzy podrygiwaniem i przytupywaniem udało mi się odwiedzić górny parkiet, na którym lokalni DJe zapodawali swoje dźwięki. Niestety dało się wyraźnie odczuć brak tej przesyconej energią atmosfery, która panowała na dole. No, ale nie oznacza to, że nikt się tam nie bawił. Rownież tam zdecydowana większość uczestników okupowała wolne miejsce na parkiecie, a każdy kto chciał mógł znaleźć sobie odrobinę przestrzeni, gdzie można na chwilę zasiąść i odpocząć. Dołem tymczasem zawładnęły coraz głośniejsze i wybijające się brzmienia TB-303. Groovliker im bardziej zbliżał się do końca swojego setu, tym więcej zapodawał wibrujących i wykręconych Acidów. Gdzieś tak w okolicach godziny 2:00-3:00 rano ustąpił miejsca kolejnemu DJ'owi, którego ksywki niestety nie pamiętam. Koleś podobnie jak jego poprzednik pojechał ostro i konkretnie, czym zyskał u mnie plusa. Niestety w tych właśnie godzinach zaplanowałem sobie opuszczenie Kaponiery, do czego byłem zmuszony przez czynniki zewnętrzne. (Rano trzeba być w fabryce i napędzać trybiki systemu) Tak więc opuściłem klub w momencie, gdy imprezka kręciłą się jeszcze całkiem konkretnie, a i ludków było nadal dość sporo.

Adas

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Adas
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team