login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2001-04-19 Metro: Metro House

Nadszedł kolejny czwartek, więc postanowiłem wybrać się z kobietą do Metra, aby troszkę rozruszać nóżki przy House'ach.
Okazja była tym większa, ponieważ grał mój kolega Dj Bony. Miałem już wcześniej okazje słuchać jego miksów dlatego z dużą ciekawością udaliśmy się na imprezę. Przed imprezą zostaliśmy zaproszeni do znajomych na kolacje przy Big Brotherze :)) Kolacja była wspaniała (teraz wam narobię smaku :)) "Lasagne w rureczkach" rureczki makaronowe, nadziewane farszem z mięskiem i warzywkami, polane sosem pomidorowym i posypane serkiem. Rureczki oczywiście zapiekane. Do tego ogóreczki konserwowe i 2 flaszki wina no a na pożegnanie spalona została fajka pokoju :)) Po tak obfitej i smakowitej kolacji udaliśmy się do Adasia w celu zabrania aparatu, aby można było to i owo uwiecznić dla potomnych :) Na miejsce dotarliśmy jakoś po 22 i naszym oczom ukazały się totalne pustki w klubie. Klub wyglądał jak peron Metra po odjeździe ostatniego pociągu. Nie naliczyłem więcej jak 15 osób oczywiście łącznie z bramkarzami, barmankami i idjotami. No ale byłem przygotowany na to po poniedziałkowej imprezie "spławików" z Radiostacją na którą już o 22 wpuszczali tylko z zaproszeniami. Spławików dlatego, że był taki tłok i wszyscy musieli stać pionowo jak spławiki w wodzie :)) No ale wracajmy do klubu. Od razu przy wejściu rzucił się na nas Chłodny który wcześniej się zarzekał, że na pewno nie przyjdzie ;) Za sterami stał Tsar i grał bardzo miło i przyjemnie dla ucha jak i przytupujących nóżek obecnych osób. Tylko nieliczni odważyli się wejść na środek aby sobie poskakać ale nie trwało to jednak długo i szybko schodzili. Klub powoli się zapełniał i w okolicach 23 ludzi było już w sam raz. Nie za dużo i nie za mało. Każdy mógł znaleźć kącik do tańczenia bez obawy, że na kogoś wpadnie lub podepcze. Również my takowy sobie znaleźliśmy i zaczęliśmy podskakiwać. Po 23 wszedł za decki Dj Bony. Muza jaką grał była zróżnicowana, tak więc mogliśmy usłyszeć Daft Punka, Dj Hell, Hi Lo oraz inne ciekawe latino-house'y. Technicznie całkiem niezły jak na początki swej kariery dj. Kilka razy zdarzyło mu się minimalne rozminięcie bitu, ale bardzo szybko potrafił to skorygować i dalej było już ok. Widać, że ma dobre wyczucie i robi to co lubi :)
O 0:30 został zmieniony przez Ricardo i w tym momencie moja wizyta w tym przybytku dobiegała końca. Ludzie powoli szykowali się do wyjścia, ale na parkiecie była jeszcze całkiem spora grupka sympatyków Ricardowej muzy :) Po krótkiej rozmowie ze znajomymi udaliśmy się do domku. Dużym minusem imprezy był dym który był prawie bez przerwy obecny i to w ogromnych ilościach. Koleś który kierował wytwornicą dymu ma poważnego minusa, ponieważ nawet zdjęcia w takiej atmosferze wychodziły niewyraźne nie mówiąc już o możliwości swobodnego oddychania podczas tańca.
Ogólnie impreza całkiem udana i była niezłą rozgrzewką na zbliżający się wielkimi krokami koniec tygodnia. :)

PS. Już niedługo pojawi się w dziale Muzyka mix Dj Bony, tak więc sami będziecie mogli ocenić jego zdolności techniczno-muzyczne.



Struś

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Struś i Chłodny
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team