login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2001-05-24 Metro: Metro House

Imprezy w Metrze zaczęły przechodzić kryzys. Nie jest to napewno wina klubu, ani organizatora, ani przybyłych gości - DJów. Ów stan spowodowali sami imprezowicze z niewiadomych dla organizatora ani dla mnie powodów. Znamiennym już jest tekst w stylu "nie idę do Metra bo będzie mało ludzi". Co to ma oznaczać w ogóle ? Jeżeli samemu się nie przyjdzie, a będzie wielu podobnie myślących to się nie dziwię, czemu organizator zapowiada rezygnację z prowadzenia interesu, do którego dokłada. Kluby to nie istytucja charytatywna! (a jedyne o co chodzi Ricardo to zapewnienie dobrej zabawy i tej odrobiny kasy, która by starczyła na przysłowiowy chleb i rozkręcenie kolejnej biby).
No ale nie o tym miałem pisać.
Otóż na wczorajszej imprezie mieli zagrać Easy i Tenesse (underground w-wa), niestety z przyczyn niezależnych od organizatora nie mogli się pojawić (o czym zresztą szybko Was poinformowaliśmy). W takiej sytuacji na szybkiego została zorganizowana impreza rezydencka z DJami Tsar, Ricardo i Drwal. Aby zachęcić uczestników do wejścia odbyła się promocja polegajaca na tym, że dziewczyny do 23.30 wchodziły za freeko, a faceci za dychacza, nawet bez ulotki. Co to oznaczało w praktyce ? Większą ilość ludzi, o zdecydowanej przewadze kobiet - mniam :) Wiadomo: tam gdzie kobiety tam i faceci. Dobry pomysł jako próba wskrzeszenia ducha zabawy w ludziach owładniętych stagnacją i lenistwem.
Jeżeli chodzi o imprezę to była cłkiem całkiem. DJ Tsar rozpoczął set garagami, rzadko obecnymi w naszych klubach, lecz z uwagi na niską, jak na godzine 21, frekfencję przeszedł po pół godzinie w house'y bardziej odpowiadające publiczności. Tak naprawdę biba rozkręciła się ok. 23 (drugi Sfinks ???) i parkiet został zapełniony, głównie przez osobników płci pięknej. Po północy za stery wszedł Ricardo z bardziej żwawą i wesołą muzyką, która od razu wywołała salwę okrzyków :)
Tu niestety musiałem zrezygnować z pobytu i dobrej zabawy, chociaż muzyka przyciągała mnie na parkiet jak magnes, a to za sprawą pewnych wydażeń, których bliżej Wam nie przedstawię :) Myśle, że impreza pociągnęła dalej a za sprawą Ricardo pewnie się jeszcze rozkręciła.
Jaki wniosek z tej historii ??? To MY tworzymy klub i bez NAS klub nie istnieje. Dziękuje i dobranoc ;)

Chlodny

Powrót do relacji
Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team