login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2001-06-16 Sfinks: Electronica Intelligente czesc 2

Mineło już sporo czasu od pierwszej edycji E I ,a jako iż było to wydarzenie które pozostało mi na długo w pamięci, z niecierpliwoią wyczekiwałem części drugiej.Tym bardziej,że od lutego w Sinksie nie było imprezy stricte technicznej-jedynym wyjątkiem był świetny set Christiana Smitha na początku maja.
Ekipa grająca-Feelaz,Maad,DaBreak,Reck,Kcr,Snake + niespodzianka w postaci Pejota oraz Marcin Czubala z liveactem-prezentował się co najmniej obiecująco. Wyjątkowo ciekaw byłem Maada i Feelaza,ktorych nigdy wcześniej nie miałem okazji uslyszeć. Jednak od momentu,gdy jeszcze przed imprezą niepozornie wyglądający gość z Poznania(Feelaz) położył parę płyt(m.in."For ex"Schmidta!!!) w celu wyregulowania głośności byłem pewien-tej nocy na main hallu miało być bardzo funky. Tymczasem fontanna zapowiadała się równie interesująco,tym bardziej że pomijając zapowiedzianych gości pojawił się również Pejot (poczatkowo miał zastępować chorego Snake'a,któremu na szczęście udało się przezwyciężyć chorobę i dotrzeć do klubu).
Chilloutowe brzmienia tak bardzo mnie wkręciły,że właśnie przy fontannie spędziłem większośc nocy.Na mainie pojawiałem się jedynie sporadycznie,przy czym udało mi się posłuchać dużej cześci występu Marcina,który był dokładnie taki jak się spodziewałem- ostro funkowo-zbasowiony,wzbogacony rozbudowanymi partiami perkusyjnymi i eksperymentalnymi przejściówkami. Panu Czubale należy przyznać naprawdę dużą klasę-pomimo mojej wcześniejszej niechęci do jego produkcji,udało mu się przekonać mnie,iż jest on obecnie jednym z najzdolniejszych producentów nuskool techno na arenie europejskiej. Jeśli chodzi o resztę gości prezentujących się na dużej sali,to ich sety słyszałem jedynie fragmentarycznie. Szczególnie żałuję tu przegapienia mixu Maada,który mi po prostu gdzieś umknął (tak między 5 a 6 piwem;) ). Pamiętam,że ostro zakręcił mną DaBreak,zapodając genialne "Remainings III" Beyera...
Niestety,w pewnym momencie czegoś mi zabrakło-tego czysto technicznego,uduchowionego pierwiastka,jaki np.niósł ze sobą na pierwszej Electronice set Mica.Ale cóż,nie można mieć wszystkiego,a nierzadko zdarza się możliwość posłuchania tak zajebistego funky techno w takich ilościach...
Tymczasem na drugim parkiecie (który skupiał zarówno dojrzałą muzycznie publiczność,jak i grupki odpoczywających po ostrej zajebce sterydów...) prezentowane były zupełnie inne mutacje muzyki elektroniczno-inteligentnej. Zaczął Snake-bardzo eklektyczny (i zajebisty) występ,od downtempo i breaków aż do Warpowych klimatów(jak np.starsze dokonania Autechre i RD Jamesa-choć ten drugi to nowszych ostatnio raczej nie wydaje). Nasętpnie Reck, czyli duby w berlińsko-industrialnym odcieniu.Znaczną część jego seta stanowiły produkcje pana von Oswalda,znanego szerzej jako Maurizio (niemal cała seria "M"-ek, klasyczna "Domina").Reszta była mocno zbliżona-poleciało jeszcze trochę rzeczy z Rhyme&Sound czy Deep Chord. Niestety,nie dane mi było usłyszeć Pejota(buuu...),który podobno w czasie mojej nieobecności jechał głównie z tematem spod znaku Reakcji Łańcuchowej (jeszcze większe buuu...).Wróciłem na fontannę akurat w momencie,gdy Warszawiaka zmieniał Kcr.Tu akurat doskonale wiedziałem czego mogę oczekiwać-dużej porcji nowego, click-ającego brzmienia. Tej nocy usłyszałem m.in.Kita Claytona,Pole'a,parę numerów ze świeżutkiej składanki z Mille Plateaux "Clicks'n'cuts 2",Vladislava Delaya(cudowne Uusitalo) i wiele,wiele innych...
Niestety,gdy Kcr ustąpił miejsca grającemu po raz drugi Reckowi,poczułem się bardzo zmęczony (za dużo piwa ;> ) i,wraz z moją ukochaną po krótkim spacerze na molo udaliśmy się do domu.
Kilka słów na podsumowanie:zdecydowanie najlepsza impreza w sf od czasu I edycji (której jednak nie udało się przebić). Jedyne,co mogę zarzucić od strony muzycznej to zbyt duzy natłok dejotów pogrywjących funky/nuskool techno na mainie.Natomiast od strony niemuzycznej zdecydowanym minusem była wredna kradzież należącego do Deckarda aparatu fotograficznego i mini-disca,rejestrującego wydarzenia z dużej sali. ten fakt jednak zaszedł niezależnie od wszystkich (za wyjątkiem p....go złodzieja:<).
Słowa uznania dla Deckarda-po raz koejny się udało-oby tak dalej!

PS.Duże buziaczki dla mojej kochanej Ani (za to że wytrzymała i nie tylko:) )
Pozdrowienia:Kcr & Magda, Deckard,Adam(Qads),Munchacho,Mikan.

Artur-Tweest

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Chlodny
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team