login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2001-07-12 Metro: Klapsmeister vol.1

Coż to była za noc!
Ptaki swiergotały wtulone w zielone gałęzie drzew. Na błękitnym całunie nieba pobłyskiwały tysiące gwiazd. Natomiast pewna grupka zajebców siedziała wtedy w akademiku i rozpoczynała kolejny hardcore'owy wieczór. Było nas pięć osób: ja, czyli niżej podpisany. Chłodny, wraz ze swoją piekną. Michael, który starał się tego wieczoru wyczaić najlepsze klapsy. Oraz Karolina - lubiąca likier bananowy z bitą śmietaną ... ;)
W tym składzie zakłucaliśmy przez pewien czas ciszę panującą dookoła i spijaliśmy przeróżniaste płyny. Nie omieszkaliśmy też przetestować wad i zalet podkładu od chłodnego, co przysporzyło nam odrobinę energii. No ale było już po 23:00 i nadzszedł czas aby w końcu dotrzeć do klubu. Po drodze mieliśmy jeszcze drobne przeskody pod postacią małego show, który gryby troszkę go zmodyfikować byłby napradę niezły.
A gdy zawitaliśmy w końcu do klubu, to sptkała nas kolejna miła niespodzianka. Sporo ludzi, multum znajomych twarzy i do tego całkiem miło przygrywająca muza. Ja wraz Michaelem wstępnie wyczailiśmy jakieś siedzenia aby zająć się tym co dobre, czyli obczajaniem klapsów. Było tam ich całkiem sporawo... poza naszą koleżanką trafiło się jeszcze kilka tych ... no ... całkiem niezłych telefonów, aczkolwiek większość już zajęta. :(
Muza tymczasem przygrywała całkiem miło. Ludki skakały raźno na parkiecie, przytupując energicznie do rytmu. Tak około 1:00 też zdecydowałem się na chwilę wytchnienia od kontemplacji i ruszyłem się trochę powyginać. Z każdą kolejną godziną niestety klub już pustoszał coraz bardziej. Gdzieś tak w okolicy 4:00 rano zostało na parkiecie kilkanaście osób i tym sposobem imprezka dobiegła końca.

Adaś

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Adas
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team