login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2001-07-03 Stodoła: HELL IS ROUND STODOŁA

5 lat...5 lat czekania , aż w końcu ... !!! Oczywiście prawie do samego końca nie było wiadomo , czy w ogóle się koncert odbędzie . Mimo , że do takich niespodzianek jestem już przyzwyczajona , to tym razem chyba bym po Trickiego sama pojechała :) Takiego ciśnienia na imprezę dawno nie miałam . Zaczęło się oczywiście półgodzinnym spóżnieniem !! Ale to co nastąpiło po tej cholernie długiej półgodzinie przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Tricky wszedł na scenę i zaczął spalać jointa , w międzyczasie jego czarnuch z ekipy zapodawał numer z najnowszej płyty. W końcu sam Tricky postanowił ukazać swoje diabelskie oblicze, a w momencie, gdy wydobył z siebie pierwsze słowa , to po prostu odpadłam ( dosłownie i w przenośni :). I bynajmniej nie mówię tu odpadnięciu w stylu sfinksowych technocipeczek, które na widok didrzeja detoksa, bądź innego technosfinksowego rezydenta wprost się rozkładają z podniecenia . Nie, nie ... zupełnie co innego ... Ogólnie rzecz biorąc leciały na przemian numery ze starej, tzn. pierwszej płyty i z najnowszej promowanej, której notabene w sklepach nawet jeszcze nie ma , a jak Mi się zdaje, jej premiera była 26 czerwca !! Tak więc brzmiało na przemian Maxinquaye i Blowback zmiksowane mniej wiecej w połowie z 2 numerami z Juxtapose ( for real i she said , choć w dużo cięższej wersji). Linię wokalną trzymali Tricky, 2 czarnuchów - Hawkman i Marlon oraz babka - Ambersunshower. Ci kolesie byli naprawdę niesamowici . Jeden z nich miał głos , jakby był cały czas zaj... jakimś jamajskim towarem ( i tak się zresztą zachowywał i poruszał ) , a drugi , mimo że miał typowo dubowy głos , nieludzko wręcz wyciągał partie typowo śpiewane, a ze swoim głosem robił naprawdę fenomenalne rzeczy. No i babka , która też zaskakiwała czystością i techniką śpiewu, choć prawdę powiedziawszy w niektórych numerach chętniej posłuchałabym Martiny J . A Tricky swoim złym głosem co chwila dreszcze u mnie wywoływał . Trzeba go usłyszeć na żywo , bo płyta nie daje tego efektu , prawie cała mroczność umyka , zupełnie inny film . No i jego zachowanie na scenie mnie i moją kochaną Niunię rozkładało na atomy. Tricky praktycznie w ogóle nie utrzymywał kontaktu wzrokowego z publicznością , nie robił z siebie palanta i nie rozgrzewał publiczności biednymi hasełkami . Cały prawie czas stał odwrócony bokiem lub plecami i kręcił głową na boki mając przy tym oczy wywrócone tak, że było widać same białka ( wiem , bo staliśmy na samym przodzie :).Efekt fenomenalny , choć z drugiej strony zastanawialiśmy się z Niunią jak to możliwe , że jeszcze na nogach się trzyma :) Co tu dużo mówić , po prostu wyszedł i pokazał to co sobie wczesniej zaplanował ( a wszystko było doskonale dograne , nie było żadnej ściemy ) . Grali ok. 110 minut , czyli o jakieś 110 minut za krótko :{ Cała impreza kosztowała nas kupę siana , ale warto było !! Sam wjazd kosztował 90 zł . Już słyszę paniczne krzyki sfinksowych tekknocipek - aaaaa... przecież to prawie 4 wjazdy do naszego ulubionego klubu , gdzie wszyscy som tacy kul i tacy techno i w ogóle jest tyle laaaw ( czyt. love ) w powietrzu ( tyle to tylko w czwartki w metrze jest !!!! ) A obliczcie sobie jeszcze prawdziwe hausowe technohfanki i techno zajebisci sfinksowi kolesie , że podróż pociągiem do stolicy , kosztowała drugie tyle , więc jakby nie patrzeć macie za to całe wakacje wjazd do kultowego sfinka , gdzie som tacy luźni ludzie i taki zajebisty andergrandowy klimat . Nie wspomnę już o didrzejach rezydentach , którzy swoimi numerami , od 3 lat co tydzień tym samymi , rozgrzewają do białości napalone technosuczki i technokolesi z kupą siana . Didrzeje rezydenci to są moim zdaniem fenomeny na skalę światową , bo nigdzie nie słyszałam , żeby ktoś tak jak oni potrafił spieprzyć sety !!!! Wielki CZEŚĆ im za to i CHWAŁA !!!! Trzymajcie tak dalej chłopaki, jesteście tak samo kul i techno jak w/w technocipki i technokolesie was słuchający i się wami zachwycający .
Podsumowując chciałam powiedzieć , choć raczej napisać , że impreza w Stodole była najlepszą w moim życiu - a to wszystko dzięki panu Trickiemu i mojej Niuni ( dziękuję Ci Kochanie w tym miejscu za to , że ze mną tam byłeś i życzę nam kolejnych takich wspaniałych rocznic :*** ) . Noooo , to by było na tyle . Adijos Amigos and till next tajm .

Ps. Oczywiście , to co napisałam to tylko i wyłącznie MOJE zdanie :) , więc proszę co niektórych czytających o schilloutowanie :)
Ps.2. Tricky Sqad -
vocals: Tricky, Ambersunshower, Hawkman, Marlon
drums: Perry Melius
guitar: Mark Thwaite
basss: Wayne Nunes
keyboards: Gareth Bowen

Mała Mi

Powrót do relacji
Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team