login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2001-08-02 Metro: DrugStore'owy niby chill-out

W końcu, po długich rozmowach i namowach, udało się nam, ekipie DrugStore, zorganizować imprezkę. Może do typowej imprezki było nam daleko (dostaliśmy tylko małą salkę w metrze, przy okazji house'owej, czwartkowej imprezy), ale jesteśmy z niej zadowoleni, zwłaszcza że wydarzenia tego wieczoru przerosły nasze oczekiwania.
Już od 18:00 pojawiłem się w Metrze by rozpocząć przygotowania do wydarzenia. Dzięki pomysłowi Ricarda i pomocy IC-e'a udekorowaliśmy i zaciemniliśmy salkę - cześć restauracyjną. Wszystkie poprzednie imprezki na małej salce odbywały się w pomieszczeniu ze stołami bilardowymi - tym razem postanowiliśmy zlokalizować parkiet obok, co w sumie okazało się bardzo dobrym pomysłem.
Około 21.30 stało już nagłośnienie, decki, byli dj'e, płyty, stroboskopy podwieszone - słowem wszystko przygotowane tak jak chcieliśmy, albo nieco lepiej :). Pół godzinki do rozpoczęcia, więc wyskoczyliśmy na małe bezalkoholowe co by uczcić to wydarzenie.
O 22 za deckami pojawił się Marchewa by godzinnym setem rozkręcić przybyłych imprezowiczy. Zagrał bardzio lightowo, jazzstepowo, stare klimaty, oldschoolowe - junglowe hiciorki. Skończył na starym Ed Rushu (nagranym dla Emotifu jako Hydro). Zrobił w ten sposób podkład dla Kropy, który swym setem zachęcił znaczną ilość ludków do tańczenia. Puścił dużo Ram Rec. (Ram Trilogy), Fuze#28 - Futurebound, taki klimat mocno bitowy, ale jeszcze mocno melodyjnie. W końcu o północy pojawił się Warp (czyli DJ Deform) i zapodał swoje bardzo zakręcone płyty. Poleciał mój ulubiony, genialny DJ Kontrol - Forcefield - z płyty Aftermath - Essential Rewindz, utwór z którym wiążę pewne specyficzne wspomnienia. Warper puścił troszkę utworów z SP Konflict Messiah, trochę Global Thang. Ogólnie w tym momencie na parkiecie bawiło się około 50 osób. Sporo ludków przychodziło z parkietu house'owego i usłyszawszy dźwięki zostawało.
Po godzinie pierwszej na 3 kawałki wszedł Marchewa (DJ Tek, Beer Belly i Accidental Heroes - Drangstar, utwór, który wywołał bardzo spontaniczną reakcję u ludków na parkiecie). I znowu za deckami pojawił się Kropa, tym razem ciężej i dłużej (ponad półtorej godziny). Poleciały jego najlepsze płyty: bardzo dużo wytwórni Underfire, Stakka & Skynet (Clockwork - album sampler), Stakka z różnymi współpracownikami (np. K.Tee), poza tym Kemal & Rob Data. Był to set wieczoru, który wyciasnął ze wszystkich litry potu, ale jednoczesnie zadowolenia z usłyszanych dźwięków. Nawet sam DJ Drwal pojawił się na parkiecie i skakał ze wszystkimi ;). No i wreszcie na koniec Marchewa, najpierw spokojnie: Johny Newman - Dynamik, Fuze#27 - Accidental Heroes "Closer", a potem w nowe breaki: Tonic i N.N. które zmiksował Mikan, potem Vini vs. The Funk Monster (Vini(R.I.P.) to koles, którego set jest na DSie), Freq Nasty w remixie T.Power (Move Back Motherfuckers). Ogólnie set Marchewy być może nieco zbyt ciężki w odbiorze, albo poprzedzająca rzeźnia w wykonaniu Kropy, spowodowały spadek frekfencji na parkiecie do ok. 10 ludków. A tak, przez całą imprezę, bawiło się średnio 20-30 ludków, którzy na chwilę wychodzili na house'y, po czym wracali z powodu panującej na sali obok duchoty, wysokiej temperatury, zbyt dużej ilości dymu i być może zbyt powolnej muzyki :).
Niestety około godziny 03:10 przyszedł właściciel klubu i zapalił światła, co miało oznaczać koniec naszej salki. Szkoda, bo set Marchewki zapowiadał się wyśmienicie. No i tutaj mógłby pojawić się opis żmudnego sprzątania sali, ale nie pojawi się :))

PS. wielkie podziękowania dla DJ'a Ricarda i Darka za umożliwienie zorganizowania imprezki.
PS2. podziękowania ślemy również osobom bawiącym się na naszej salce - bez nich nie byłoby takiego klimatu.
PS3. salki house'owej nie opisałem bo prawie w ogóle mnie tam nie było.

Chlodny

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Chlodny i Adas
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team