login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2001-09-15 Bunkier: Big Bunkier & Pink Freud czyli jak to się kręci w M.A.S.A.R.N.I

Zaczęło się całkiem spokojnie...na sobotnią noc od dłuższego czasu przygotowywałem koncert grupy PINK FREUD i szczerze mówiąc niczego nadzwyczajnego się nie spodziewaliśmy więc nie zmartwiłem się zbytnio gdy dowiedziałem się ze nie będzie dostępne nagłośnienie które miało okazję być na jednej z wcześniejszych imprez (bagatela 1400 watt czyli po 700 na stronę) więc troche szkoda bo impra wypaliłaby z jeszcze większym hukiem...ale i tak było miło.Zacząłem przygotowywać taki stary oldskólowy piecyk który jeszcze tydzień temu służył tylko jako eksponat i jak się okazało to w zupełności dał sobie radę z dość niską temperaturą panującą po kilku godzinkach imprezowania w „Jamie Smoka Pradawnego” -cyt. CYBERPUNK czego efektem przez całą bibkę była bardzo gorąca atmosfera którą podbijali do granic możliwości ludzie którzy bawili się tam jak nigdy dotąd...Chłopaki z Pink Freud zaczeli powolutku pogrywać gdzieś koło godziny 22.00 choć planowano rozpoczęcie koncertu na dwie godziny wcześniej ale to i dobrze bo to tego czasu masa klubowiczów zaczęła wypełniać jeszcze wtedy pustą otchłań Jamy. Dla większości ludzi odwiedzających to miejsce ludzi co tydzień było to coś nowego i niespotykanego do tej pory więc byli mile zaskoczeni , atmosfera zaczęła się podkręcać koło godziny 24.00 gdy to do bunkru zawitali kolejni goście którzy swą obecnością znacznie zawyżyli prestiż owego spotkania. Pojawili się między innymi Adaś Chłodny za co mu bardzo dziękuję, a żeby tego było mało to po chwili zjawił się Paweł Paulus Mazur, który oświadczył mi że właśnie zaraz będą zmierzać na Pętlę po swoją drugą połowe czyli Krzysztofa Siemaka wraz z którym prowadzą wspaniałą audycję „Windą na Szafę” na łamach Radiostacji...Oprócz tego swoją obecnością zaszczycili mnie Muzycy z Gdańskiej kapelki Szybkie Banany którzy na samo wejscie powiedzieli do mnie cyt.„Qrwa to my mieliśmy tutaj grać pierwsi” ale przecież nic się nie stało a co się odwlecze to nie uciecze.No nie?Po udanych zakupach w nocnym sklepie czyli kratki 20 bursztynowych pojemników z jeszcze bardziej bursztynową zawartością magicznych płynów udaliśmy się w kierunku parku rozmawiając o jeszcze niższych poziomach bunkru które bardzo zaciekawiły parę roześmianych koleżkow z Rozgłośni.Gdy już szczęśliwie pokonaliśmy trudy związane z przebyciem ciemnego parku i znaleźliśmy się znów na imprezie stanąłem jak wryty -moim oczom ukazała się pełna sala ludzi rozbawionych do szaleństwa wśród których dostrzegłem Tymona Tymańskiego z zespołu Kury który wprawił mnie w zdumienie swą obecnością a jednocześnie bardzo ucieszył.Już po chwili się okazało że Tymon na imprezę przywiózł dwóch gości z których jeden był podobno Irlandczykiem a drugi Anglikiem (za ewentualną pomyłkę spowodowaną Moim stanem podczas tej impry z góry przepraszam) i ani be ani me po polsku,choć to był najmniej interesujący mnie fakt ponieważ przywieźli ze sobą przede wszystkim dobry nastrój.Tych panów trzeba było po prostu zobaczyć uśmiechnięci od ucha do ucha chodzili po bunkrze i z wielkim zdumieniem ogladali wystrój który faktycznie robi wrażenie ,zresztą spójrzcie sami bo z tego co mi wiadomo to Adaś uwiecznił kilka chwil i są one już dostępne w Galerii.Ja osobiście największą beczkę mam z Brytyjskiego Policjanta którego sam osobiście namówiłem do pozowania do tej fotki i powiedziałem mu ze jak tylko będe miał możliwość to mu tą fotkę wydrukuje..a on na to skubany mówił żebym mu ją przyniósł i nie pokazywał kumplom,no i niezła beka bo owy policjant jest teraz najbardziej zwałową twarzą na naszej (i nie tylko)dzielnicy.Prawda że sympatyczny ?!?!!Hi Hii.!!!
No teraz wracając do przebiegu party to po pierwszym Live Akcie chłopcy z Pink Froyd postanowili troszkę odpocząc i oprawą muzyczną zajął się Stasiu który uraczył nas dzwiękami z pogranicza PunkRocka,HardCoru i czegoś tam jeszcze (niewiem bo nie w takim klimacie siedzę więc przepraszam za niewiedzę). Po jakimś czasie pojawił się Pożar z Technicsem i kolega od HC opuścił niepocieszony stanowisko, był bardzo zły że ktoś odłączył kompakt i w to miejsce zainstalował deka vinylowego,za co serdecznie go przepraszam gdyż jakbym to ja podłączał sprzęt to nie było by takiego zamieszania...niestety nie mogę przy wszystkim biegać sam bo mam wiele innych spraw organizacyjnych na bani podczas imprezy gdzie absolutnie każdy „coś” ode mnie chce...Więc Sorry Stasiu.!!!Następną częścią party ku uciesze wszystkich bawiących się owy Irlandczyk zasiadł za sterami perkusji a do gitary dorwał się nieopanowany Tymon i wtedy już zaczęła się pełna szajba...Tymon wraz z Wojciechem Mazolewskim stworzyli na tę (niekrótką) chwilę wspaniały duet i bardzo pięknie zagrali.Wszyscy pełni euforii tańczyli i na twarzach ludzi wyginających się w tanecznym amoku widać było pełen podziw dla muzyków.
Po drugim akcie nadszedł czas na bardziej bitową jazdę i wtedy za stery wpasował się Adaś (D.j.fire)który oczarował publikę wspaniałym Acidowym Setem,gdzie nawet Ela (Zwolenniczka Drumów i BreakBeatów bawiła się podczas jego grania i przekazała mu wyrazy podziwu na co Adaś skromnie się uśmiechnął....powodzenia Pożar)
Ze wszystkich najbardziej rozbawiał nas kolega zajmujacy się pilnowaniem wejścia no i pieczątek bo trzeba jednak pokryć nieskromne koszty związane z imprezą jak choćby prąd i skromna rekompensata dla grających.Może nie było tego wiele ale liczył się sam fakt że chcieliśmy a mnie niestety nie stać żeby pokrywać to ze swojej sakiewki bo jej po prostu nie mam a mój stan finansowy jest codziennie bliski zera. Wracając do tego tzw.bramkarza hi hii hiii (Dzięki Albert) któremu nie można było zarzucić jakiegokolwiek przejawu nieuprzejmości z jego stony wobec gości bawiących się w Bunkrze gdyż koledze uśmiech z ust po prostu nie znikał, a kolega był mocny bo starał się jak mógł-kasował nawet muzyków nie mówiąc nic o gościach z Radiostacji z czego była największa polewka.Gdy mówiłem mu że niektórych panów to nieobowiązuje to on robił taką śmieszną minę mówiąc „Nobo ja nie wiedzieć” he hee.
Na imprezie nie zabrakło nawet takich asów jak Verni (chyba niektórym to czytającym mówi coś ta ksywka) który samą swoją obecnością rozbawił prawie do łez połowę sali. Z bardziej nieprzeciętnych akcji było jedno małe zajście które miałem okazję zarejestrować w mojej główce a mianowicie jak kilku kolesi stwierdziło jednogłośnie że jeden z panow bawiących się na parkiecie mówiąc brzydko zesrał się w gacie ???Niewiem co jest i jak ale mieli przy tym niezłą beczkę mówiąc do gościa :„Stary zesrałeś się ??? na co on stanowczo zaprzeczał,ale chłopcy byli nieugięci i dalej próbowali wyperswadować owemu panu żeby udowodnił że się mylą zdejmując gacie,na co on dalej swoje Nie zdejme gaci i wcale się ni zesrałem....”Stojąc obok tego nie ukrywam że sam miałem niezły ubaw widząc minę tego pana ale jeszcze lepszy był komentarz podczas trwającego do niedzieli wieczora afterku który brzmiał : „Biba należy do udanych bo typowi było tak dobrze że się zesrał w gacie” cyt.Gienio i Cudak
Nie jestem w stanie przewidzieć co będzie po przeczytaniu tej recenzji przez większość z was. Może po prostu nikt nie będzie miał ochoty się tu pojawić jak sobie mocno weźmie do bańki te słowa...ale tak naprawdę to większość ludzi przegapiła naprawdę zajebistą impre i niech po prostu żałuja tego ci których wraz z Elą zaprosiliśmy a którzy się nie pojawili...Jako jeszcze jedną wspaniałą akcję mogę uznać Live Act Paulusa i Siemaka którzy to specjalnie dla Bunkru poprowadzili krótką audycję Windą Na Szafę która w miarę możliwości zostanie udostępniona w najbliższym czasie jako MP3 na stronie Clubbingu.
Na koniec chciałbym serdecznie podziękować wszystkim którzy w jakiś sposób pomogli mi zorganizować te wspaniałe Party.
Za wszelkie pomyłki lub nieścisłości z góry przepraszam...
Special Greetings To:
Załoga Dżi
Ekipa z „B”-eskidów i D.J.Fire
Kmony Pokemony
Sprzątacze
Nieugięci Palacze w Piecu
Łacie (nie tej na bucie)
Super Hero Albert
Zespołowi Pink Freud
Paulus i Siemak
Tymon Tymański
Obcokrajowcy
Cyber Punki
oraz mojej drugiej połowie czyli Elżbiecie...
Ekipa z DrugStore
Specjalne podziękowania dla moich Rodziców za Wszystko...
A przede wszystkim Tobie Marcin !!! (vel.Agrawa)

Join to Us ! Join to M.A.S.A.R.N.I.A Sqad
See U in Big Bunkier !!!

Willy

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Chlodny
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team