login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2001-09-01 Remiza - Bydgoszcz: Uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego

Na imprezie w remizie jeszcze mnie nie widzieli – hiehie ;)) Ale do czasu. 1.09 w Bydgoskim klubie Remiza (na szczęście nie strażacka) odbyła się już 3 odsłona Crashtestu. I zarazem pierwsza z konkretnym gościem spoza ekipy Bydgosko – Toruńskiej. Swoja obecnością imprezę uraczyć miał WaxVax z United Junglist z Krakowa. Nazwa bardziej myląca chyba być nie może bo WaxVax z junglem ma tyle wspólnego co ów remiza ze strażakami. Ale o tym później.
Naciągając nieco fakty – aby nie zanudzać – impreza wystartowała o 21 i o tej też godzinie stawiliśmy się na miejscu (tzn. Warpik i Ja wraz z osobą towarzysząca :* ).
Imprezę nakręcał El DeeJay (hiehie.. skromność bije z tej xwyki ;> - ale gościu zły nie jest) ze swoim 2stepowym, undergroundowym setem. Nie były to Artful Dogery itp., ale solidna porcja zbasowionych garażu. Niejako tradycja Crashtestów. Mocny przesterowane bassy ruszyły publikę i ludzki zaczęły radośnie pląsać. Dodatkową atrakcją (przez część osób zupełnie nie zrozumianą) był akompaniament wokalny Tweest(ed) Divy. Niestety na skutek braku chęci współpracy pomiędzy Djem a wokalistką nie wypadło idealnie. Cóż – może następnym razem.
Niemniej jednak występ spodobał się – więc na pewno nie było to pierwsze i ostanie divowanie.
Później za stery rozpędzonej nieco imprezy wbił się Empi i zaczął atakować porządnym techstepowym brzmieniem. Ciężko – acz jeszcze melodyjnie :)). W końcu nie było jeszcze 23.
Gdy w kocu – po północy za stary imprezy weszła gwiazda impreza była solidnie rozkręcona, a gorąca atmosfera ne miała zamiaru ani torchę opaść.
Szybki power-off w technicsie. Bit zwalnia i jedziemy dalej. Non-topper. Book of The Bad 2, a później 1 (Ladies of Spain i The Voice – odpowiednio), z pitchem ustawionym na +8. Zero kompromisu. Wyciskamy z ludzi ostanie poty.
Potem jeszcze nieco transowania i kawałki stają się bardziej drumandbassowe ;)) - to publika jeszcze lepiej odebrała. Mocna jazda bez wytchnienia. Jednostajny mix sprytnie pomijający większość bezbitowych przejść w kawałkach – bez wytchnienia. Poprzez Fuze, Johniego B aż po rzeźnicie Emotify na 10’’ krążkach (ach te Double Zero).
I tak do około 2.00. Zmiana DJa. Zmiana muztyki ??? No way!!. AAAAAaaaaaaa........ – Konflict - Messiah. AAAAAaaaaaaaa......... DJ Deform z nadmorskiej krainy zwanej 3miastem. On nie zna słowa wytchnienie. Uniesiony mocą publiki, której w 3mieście raczej nie uświadczy, oczarowuje publike bezbłędnym mixem oraz konkretnymi kawałkami. Dźwiękowa podróż od Essentail Rewindz, poprzez Virusy, Bad Company i bootlegowy remix Eminema – Stan.
4.30 na jakis czas zmiana DJa która pominę milczeniem – jak zawsze nie jestem z siebie zadowolony. I znuf Deform. Dościka śrubę na ostania godzinkę. Do końca, do końca. 6 z ogonkiem. Zapalają się światła. Muzyka dalej gra. Ludzie nie chcą wychodzi. Dawaj, dawaj ;). Niestety. Ostanie autografy ;>>> i abandon.
Na górze wita nas jasność nastepnego dnia. Zabieramy rannych i do domq. Tylko dlaczego tak wczesnie ?? :((

Marchewa

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Qbik - drumtown.pl
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team