login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2001-10-31 Metro: Piąta i ostatnia biba DS w Metrze - mała salka

Przybyliśmy do klubu krótko po 22 gdzie zostaliśmy przywitani przez
bramkarza w śmiesznej masce zaraz potem wylądowaliśmy na małej salce gdzie jakiś koleś przygrywał muzyczkę która niestety nie miała nic wspólnego z drum`n`bassem. Po rozmowie z Chłodnym okazało się że koleś będzie grał do 23 a potem przyjdzie grać Ros.
Cała mała salka była całkiem ciekawie udekorowana, żeby nikt nie mógł otworzyć okna by trochę wywietrzyć pomiesczenie wszelkie ściany zostały skrzętnie zasłonięte czarnymi zasłonami na która podwieszone były białe zasłonki a na całość zostały przyczepione cokolwiek dziwne ale klimatyczne obrazki. Innymi dekoracjami były dmuchane kościotrupy, jakieś świecące trupie czaski i bardzo smaczne faworki w kształcie kości które dobrze komponowały się z tym sosem co zdaniem tvc był musztardą i piwem:)
Muzyka którą ten didrzej przygrywał nie nadawała się do zabawy więc tak sobie piliśmy te browarki zagryzane faworkami i siedzieliśmy aż trochę przed 23 za gramofony wszedł Kropa aby zapodać definitywnie drum`n`bassowe brzmienia , które to właśnie miały panować tego wieczora na małej salce. W miarę jak Kropa kładł kolejne płyty na parkiecie zaczęło się pojawiać coraz więcej osób, część z nich najwyrażniej za bardzo zasugerowała się napisem na ulotce i poprzebierała się w różniste stroje - mieliśmy panią pielęgniarkę,
dwie panie - motylki , jedną panią co chyba miała za ducha robić od czasu do czasu pojawiały się też ine postacie rodem z kreskówek.
Kiedy impreza rozkręciła się na dobre za dekami stanął Ros by zagrać jak zwykle bardziej jazzowo/funkowe brzmienia drum`n`bass. Niestety Ros był bez eRDeWu, przez co jego set jakiś taki nijaki był. po godzinnym graniu Rosa za dekami pojawiła się bydgoska ekipa Drumtown. Dwóch didrzejów grało na zmianę (nie były to zmiany regularne - a mogli by back-2-back zagrać) a do tego rymowało dwóch Mc, niestety coś kiepsko im to rymowanie wychodziło, raczej to były wstawki a niżeli konretne freestylowe rymy. Może źle chłopaków
oceniam, przyzwyczaiłem się do tego co słucham sobie w domu - mc`s na
najwyższym poziome - mam tu a myśli takich ludzi jak Skidabee, Dett, GQ, Rage czy Ryme Tyme - ale inni polscy mc tacy jak Oreau czy eRDeWu mimo że się czasem powtarzają potrafią rozruszać towarzystwo natomiast rymowanie chłopaków z Drumtown pozostawiało sporo do życzenia.
Nie wiem dokładnie o której godzinie - było to coś koło 2 El Dee Jay
zaczął grać twostepy.. ech, lubię twostepy ale to miała być impreza
drum`n`bassowa !! na początku leciały jakieś chilloutowe dziwolągi teraz twostepy... coś tu jest nie tak, te twostepy jednak jakoś wpasowywały się w klimat drum`n`bassowych połamańców czego nie można powiedzieć o tym co na początku leciało.
Osobiście muszę powiedzieć że bardziej mi się podobały ( chciałbym móc napisać podobają ... ) imprezy stricte drum`n`bassowe na których grali Deform, Kropa i Marchew. W sumie chłopaki też trochę pograli - Kropa grał przed Rosem, Marchewa został na chwilę wpuszczony za deki, a jak wychodziliśmy to czaił się by zacząć grać Deform. Ogólnie impreza była taka sobie. Oczywiście mam tu na myśli to co się działo na małej salce, na dużej salce byłem parokrotnie , nawet się chwilę pobawiłem, jednak nie chcę tego co tam się działo relacjonować - ja przyszedłem żeby się bawić na małej salce a relacjonowanie dużej salki pozostawiam komuś kto przyszedł się bawić na dużej salce (na forum Barney pisał że będzie ją relacjonował).

Dreameraz

Powrót do relacji
Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team