login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2002-01-18 Eskulap - Poznań: Eskulap po raz drugi

Michael napisal na temat samej imprezy wystarczajaco duzo, mi pozostawil do zrecenzowania jedynie strone muzyczną-od siebie dodam jedynie, iz w 100% zgadzam sie ze wszystkimi jego słowami-szczegolnie tymi dotyczacymi naszych "znajomych" z przedzialu w drodze do Poznania(co za koszmar...).

Surgeon
Po przebiciu przez koszmarnie dlugą kolejkę do szatni (ok.30min. czekania:(( ) zdążyliśmy dotrzec na główną salę na sam początek setu Anthony'ego. Wystarczyło 10minut, bym wiedział że warto było przejechać taki szmat drogi-gwiazda wieczoru okazała się być prawdziwym geniuszem. Mr Child przez bite 2,5 godziny raczył nas potężna dawką surowego,esencjonalnego techno,a większą część prezentowanych przez niego płyt stanowiły jego własne produkcje/remixy.Jako iż należy on do moich ulubionych producentów byłem wniebowzięty:)) Ponadto jego styl mixowania jest sam w sobie czyms niesamowitym-każde przejście było wręcz perfekcyjne,czyste i bez niepotrzebnych tricków. Większość utworów leciała przez ok.2-3 minuty-czyli dokładnie tyle ile trzeba,by wyciągnąc z nich najważniejsze elementy. Spotkałem się z opiniami, iz Surgeon jako dj porównywany jest z Jeffem Millsem-osobiście uważam to porównanie za krzywdzące dla Brytyjczyka, który wydaje mi się być po prostu lepszy, przede wszystkim ze względu na prezentowany materiał. A ten był naprawdę niesamowity-wspomniane juz przeze mnie własne produkcje (ojejq,ile tego było..."Waiting for me", "Midnight club trax 1&2", "Screw the roses", "Sleep(Ultra violet)", "Death before surrender", "BasicTonalRemake-Intro vert"...) i remixy (Steve Bicknell "Why&for whom", 65D Mavericks "Earthbound"); jak rownież dokonania innych geniuszy pure techno (m.in. Regis "Get on your knees" i "Guiltless" czy tez klasyczny już "Spastik" Plastikmana). W zasadzie całe te 2,5H wypełnione były właśnie tego typu post-industrialnym horrorem - jedynym numerem przy którym można było trochę wytchnąć był "La real"-chyba jedyne house'owe dokonanie Anthony'ego (swoją drogą zajebiste).Po skończonym secie podchodzę mu podziękować-okazuje się być bardzo miłym, skromnym człowiekiem(a to tak rzadko spotykana cecha wśród naszych rodzimych "gwiazd"), któremu granie dla poznańskiej publiczności przyniosło wiele radości ("I really had a great time here..."). Ale już po chwili wracam na dużą scenę,by posłuchać drugiej gwiazdy wieczoru

Dj Pete
czyli pracownik kultowego sklepu z płytami Hardwax, znany także jako Substance (pod którym to pseudonimem wydawał dla jeszcze bardziej kultowej wytwórni Chain Reaction).
Ostatnio wydał świetny singiel "Latifah" dla labelu Surgeona CounterBalance i prawdopodobnie właśnie z tego powodu zagościli w Poznaniu razem. I o ile dla Anthony'ego był to pierwszy raz w Polsce,dla Pete'a był to zdaje się już czwarty.
Na produkcje spod znaku Reakcji Łańcuchowej specjalnie nie liczyłem-przy tak wielkiej publiczności i tak dużym klubie sprawdzić się one raczej nie mogły. Miałem jedynie nadzieję że nie dojdzie do drastycznej zmiany klimatu na nuskool techno.I na szczęcie tak się nie stało-Berlińczyk pozostał przy techno, tyle że klimatycznie przerzucał słuchaczy za ocean-do Detroit i Chicago,na szczęście co i rusz wracając do Anglii i Niemiec. Jego występ okazał się co najmniej interesujący,choć prezentował on styl mixowania bardzo różny od stylu Brytyjczyka. Mnóstwo tricków ze start-stopem,zabawy crossfaderem, i szybkie zmiany płyt brzmiały bardzo ciekawie, niemniej jednak nie udało mu się ustrzec od kilku drobnych błędów,od ktorych wolny był set jego poprzednika(jak u3muje Michael, Surgeonowi zdarzyła się jedna pomyłka-ja
akurat byłem wtedy w toalecie;) ). Nie zmienia to faktu że grał on bardzo ciekawie,szczególnie iz mnóstwo z zagranych przez niego kawałków słyszałem po raz pierwszy; jakkolwiek przewinęło się też trochę hiciorów: Jeff Mills-kilka PurposeMaker'ów (na szczęście tych mniej znanych-"Java"PM-01,"Ticket to thrillville" i "Dynamic"PM-014,"The shaker"PM-012), jakis Dj Rush (do jego twórczości to się chyba nigdy nie przekonam...), znowu Surgeon ("Midnight Club Trax 2") i w końcu mój zdecydowany faworyt ,wspomniany wcześniej "Latifah" autorstwa samego Pete'a...
Niestety, znaczną część jego występu spędziłem na rozmowach, porownując wrażenia jakich dostarczył wszystkim występ Surgeona, tudzież na zwiedzaniu górnej sali (byłabycałkiem fajna, gdyby nie zjebane nagłośnienie i chujowa muzyka:(( ). Na mainfloor wróciłem by posłuchać Poznaniaka Mika Sync'a, ktoorego-pomimo faktu iż gościł kilka razy w 3mieście-usłyszeć miałem po raz pierwszy.

Mik Sync'
...i tu zbyt wiele powiedzieć nie mogę,gdyż zmęczenie już ostro dawało mi się we znaki,a i spożywane piwo(Michael thxx:)) )również zrobiło swoje.Pamiętam, iż zachwycił mnie swymi umiejętnościami, których poziom był jak najbardziej światowy-zero błędów, interesująca technika. Nie wiedziałem czego się spodziewać jeśli idzie o doboor materiału-i tu byłem zaskoczony gdy usłyszałem parę tech-funkowo-house'owych przebojów: Funk D/Void"Diabla" w remiksie Samuela L, Dave Clarke "The compass"(perfekcyjnie zgrany z "The storm" tegoż samego autora-ale to już zdecydowanie nie techfunk:) ) ...Tak czy inaczej na parkiecie skakałem do samego końca imprezy,który to nastąpił o 7 rano. Na pożegnanie Mik zapuścił ponadczasowy klasyk ze stajni Basic Channel autorstwa Vainquera-"Lyot" w remiksie Maurizio.I tego właśnie było mi potrzeba:))

Potem jeszcze tylko chwila czekania na ekipę pod szatnią,powroot,chwila snu...ale o tym wszystkim Michael już wspominał.

Podsumowując: zajebista impreza z zajebistymi dejotami w zajebistym klubie z zajebistymi ludźmi i zajebistym nagłośnieniem.A kto nie był niech żałuje-jak dla mnie zdecydowanie jedno z najciekawszych wydarzeń muzycznych w moim dotychczasowym życiu:))

Jedynym minusem byua podróż -koszmarna w obie strony, z koszmarnymi współpasażerami (jak nie anemiczni studenci szkół biznesu to raczej ciężkie i upierdliwe małżeństwo z jakiejś wsi pod Lesznem:(( wyjątkowo emocjonalnie podchodzące do podróży).

Artur/Tweest

Pozdrowienia:Michał W/Instinct,W0rd & ekipa-jeszcze raz wielkie dzięki za nocleg:))

Artur / Tweest

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Michael
Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Nieznany
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team