login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2002-01-26 Pomarańczarnia: Śnieżek prószy, deszczyk pada - TROMBA Togi się zakrada...

Grudzień - zima, choinka, karp, prezenty i te sprawy. Praktycznie pod choinkę Toga sprezentowała nam psychodeliczną bibę w sopockim klubie Pomarańczarnia, bowiem w drugi dzień świąt w Sopocie wszystkich miłośników sajkodelicznych dźwięków wymieść w stronę kosmosu miała Tromba.
Start - godz. 22 - po uszczknięciu kilku artykułów z naszego magicznego zaopatrzenia nasza doborowa ekipa (Ower, Grzegorz. Mauser, który zawsze śpi na chilloucie, no i ja - reszta ludu niestety nie dopisała z przyczyn oczywistych - zbliżał się sylwester = brak $, lub wyjazdy na święta) wkroczyła do pomarańczowego budynku.
Dobre granie zapewnić mieli standartowo Atan oraz DJ KXN plus live acty Mantodei i DJ'a 25. No i nie można jakkolwiek zapomnieć o obowiązkowym chill-oucie, gdzie Fabian i Snake wprowadzają jak zwykle w odmienne stany świadomości nawet najbardziej opornych na ambientowe kuracje muzyczne.
Wchodzimy - w klubiku na razie zbyt gęsto luda nie ma (później sumując było z pewnością ponad 100 do 150 osób), ale to dobrze, bo zawsze wtedy jest czas na zwiedzanie magicznych miejsc wykreowanych dzięki dekoracjom Neili. Tym razem plus efektownych UV Deco na środku jednego z parkietów zagościła - uwaga - kryształopodobna instalacja z fluoro-włóczki. no i w końcu się zaczęło - ludzie zebrali się na parkiecie i przyuderzyli w takt muzyki pogrywanej przez DJ'a KXN, a później Mantodeę. Przyznam sam, że atmosfera na Trombie podobała mi się m.in. dlatego, iż tym razem nie było tak tłoczno na parkiecie, więc każdy mógł sobie spokojnie potripować na dowolne sposoby bez żadnych ograniczeń (jak już wcześniej wspominałem ludzi nie było tak dużo jak na innych imprach, tudzież na rekordowym jak dotąd Elemencie, głównie z powodu okresu świąt i nadciągającego sylwestrowego szaleństwa). Kryształopodobna instalacja, o której wspomniałem wcześniej nie wisiała bez powodu, gdyż przyciągała ona mnie, Gagarina i jego ekipę Jagodzianych (pozdrawiam) jak muchy do jarzącej się lampy - great stuff! Krótkie spojrzenie po klubie - Grzesiu lata, Ower skacze - i wszystko jasne. Za deki wkroczył mistrz ceremonii DJ Atan. Psy-tłum szaleje, pompująca muzyka sypie się potężnymi porcjami z głośników, a niezawodny Miervuug Sveerg zapodaje grę na bębnie! Wśród tańczących dawało się często przyuważyć przemykającego tu i tam Bartka (DJ Elf), który rozdawał pieczołowicie zaproszenia na Sylwestra w Pomarańczarni, organizowaną przez brygadę SCC. Kolejna zmiana - grę zaczyna DJ 25. Poleciały Juno Reactor - Conga Fury (w tym miejscu wstawić należałoby bezbłędny trip Owera:)) oraz dwa Astrale (Virtual Booster - o dziwo brzmiał tym razem nawet nawet, ale mam uraz do tego utworu - oraz niezłomny i piękny Life On Mars - jechanka na maxa w oldschoolowym stylu to jest to, co tygrysy lubią najbardziej;). Za deki znowu wszedł po pewnym czasie Atan - no i znowu pozamiatane. Na dworze po miłej, aczkolwiek krótkiej pogawędce z panami z SCC, nadszedł czas na chwilę wspomnień z panem Hałasem (również pozdrawiam) z trzydniowego wakacyjnego maratonu w Kołobrzegu, po czym przenieśliśmy się na chill-out. Kilka słów - DJ Snake & Shpongle - Behind Closed Eyelids rox! Na ranem Atan kończy granie i udaliśmy się w kierunku domostw.

Summa summare: zimno na zewnątrz, gorąco i jak najbardziej psytransowo wewnątrz Pomarańczarni - te słowa chyba najlepiej oddadzą klimat świąt z Toga Dansverg.

PS. Nazwa imprezy adekwatna do klimatu.
Templar

Templar

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Hubert
Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Gagarin
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team