login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2002-05-18 Pomarańczarnia: (dys)_Harmonia ... różne oblicza trance ...czyli jak się hartowała publika.

LEGAL NOTICE

Producent niniejszego tekstu nie ponosi w żadnym stopniu jakiejkolwiek odpowiedzialności za jakiekolwiek uszkodzenia komputera, klęski naturalne czy reakcje organizmów ożywionych i nieożywionych po kontakcie z niniejszym tekstem.

Wszystkie osoby występujące w tekście są autentyczne i zbieżność wydażeń jest zamierzona

Tekst nie JEST chroniony prawem autorskim, ani ziemskim i może służyć po wydrukowaniu nawet w celach higienicznych.

(dys)_Harmonia ... różne oblicza trance ...czyli jak się hartowała publika.

Comiesięcznie następuje zjawisko stadnych wędrówek przedstawicieli homo(podobno:-) )sapiens. Wędrówki te kończą się w Pomarańczarni akurat (zbieżność tych zjawisk jest obecnie badana) w czasie transowych cyklicznych bib Togi Danserv czyli TCBTD.
OK dosyć blach blach ...
Dotarliśmy do rzeczonego przybytku rozrywek wszelkich :-) około jedenastej. Muzyka sączy się spokojnie powoli, "wejściowe" wrażenie, ale duży chill ale gdzie main floor ?! Pierwsze bro miło jest. Następne zdziwienie, gdzie jest ten serio chill out ?! "Barem" zastawione wejście, pełen o`bawy przesłuchuję barmana. Mijam, oglądam deco niezłe słowo daje ! naprawdę niezłe. Poszedłem gdzie kazał. Magiczny ogródeczek !! Pierwsza klasa idea ! A tam nagłośnienie maxymalnie pozytywne sugestywne stanowiące niezłą podstawę niskie z nieco stonowanym środkiem i do tego szczegółowe ale niedrażniące ucha wysokie, mistrzostwo. Ludków nie za wielu, zimno jeszcze ale w lecie ... Powrót do środka A_tam Atan. Kolejne zaskoczenie niby to trance ale jakiś inny ?! Szybszy ostrzejszy hałsujący aż do (nie jestem fachowcem) miękkiego hardcore albo przynajmniej w pobliżu. Doskonała próba szczególnie, że skromnym zdaniem Atan technicznie jest bez zarzutu ale do tranców nieco "mechaniczny". Im ostrzej tym lepiej podawał muzę. Może ten właśnie kierunek jest mu pisany in the future. Bez dyskusji kończyny same poniosły, niestety majnus gigant ! Gorąco jak w epicentrum wybuchu termojądrowego ! Zawartość tlenu w powietrzu poniżej składu gazów z kurnika. Jedynym rozwiązaniem były częste wyskoki do chill garden, szybka hiperwentylacja i powrót. Uzyskane info źródłowe = już na next bibce będzie tlen. Pożyjemy zobaczymy.
Nadciągnęła Hala Banacha :-) i ... załoga u-boot`a "Pomarańcza" odpłynęła w euforii. Szaleństwo porównywalne jedynie z Hard Bits, to było TO. Z tego fragmentu biby komentarza nie będzie, piszącemu te bzdurki również udzieliła się w/w euforia. Pod piątą zmęczeni, podchmieleni, i podduszeni wykonaliśmy strategiczny odwrót.
Kto tam się bawił lub/i nie bawił. Zdecydowana większość narodu Bibo_pozytywni, coś jak ekipa z "dawnego" sf. Co prawda sztangi w szatni nie widziałem :-) ale paru pesy_typów się pojawiło (jakieś max 5%). Dziwię się, że nie popsuli klimatu. Muza to sprawiła, ogólne poczucie uczestnictwa w czymś "oczekiwanym", sam nie wiem. Przykład: totalny dressBoy wpadł na mnie (norma w tłumku) i zamiast sorki albo zlewki txt padł (oryginalna wymowa zachowana) "Co! Qr(...) chcesz w ryja !!!". Surrealistyczna reakcja: napad śmiechu z textem "a co na kobietę wyglądam ..." Typ się zmieszał i poszedł innych popychać. Potwierdza to doskonałą jakość imprezy.

Off Topicowy majnus: Nad ranem (jakaś 11.00 :-) ) w niedziele, zajechali ułani pod okienko!
Qrcze dlaczego samochód sprzedawcy lodów wydaje z siebie TAKĄ idiotyczną i głośną sześciotonową melodyjkę ?!?! Nie dziwię się, że w US_horrorach sprzedawcy lodów są przedstawiani jako maniakalni mordercy :-)).

Plusy:
Nagłośnienie (szczególnie chill)
Dobór muzy
"Jakość" DJ`ów
deco
Qltura na bramce
Bar (uśmiech to dzisiaj rzadki przypadek).

majnusy:
Gorąco
duszno
beztlenowo
vizualizacje typu "NO SIGNAL".
lodziarz rano (Yyyy ... to chyba już nie wina Togi :-) ).

SNS*=8,5/10

legenda:
*sns= subiektywna nota starego

StarY

PS. by Michael.
Jako, że w pijanym widzie obiecałem Bogusiowi skrobnąć coś n/t tej imprezy a nie chciałbym konkurować z tekstem StarY'ego, to tak chyłkiem wrzucę parę uzupełnień i potwierdzeń ze swojej strony. Do Pomarańczarni zjechaliśmy się z różnych stron Trójmiasta obchodzić urodziny naszej przyjaciółki Romeski. Życzeń nie było końca, gdyż znajomych było bardzo dużo, flaszki pękały jak trzeba, dlatego dość długo kręciliśmy się raczej pod Pomarańczarnią niż w środku. Był to błąd, bo trzeba było się od razu wbijać, żeby nie tracić nic z panującego w środku KLIMATU. Po prawdzie panujący tłok i dość wysoka temperatura nie pozwalała się do końca swobodnie bawić, ale na szczęście rewelacyjny chill-out stawiał wszystkich na nogi. Pomysł z urządzeniem ogródka z oldskoolowym okienkiem z piwem był REWELACYJNY. Jako, że rano tego dnia miałem dość poważną kontuzję pleców podczas noszenia stołów na turnieju, nie mogłem się do końca wyluzować i skakać. Jedyne na co mnie było stać to popijanie piwka i delikatne kiwanie głową, a szkoda, bo było do czego się wyginać. Chodząc tu i ówdzie przypatrywałem się ludkom - wszyscy BAWILI się świetnie, z uśmiechem na twarzy, po części skupieni, po części weseli. A muza, jak muza - coż, nie znam się na tych wszystkich zawiłościach współczesnego psychedelic trance'u i nie znam wszystkich wykonawców, więc nici z sypaniem tytułami jak z rękawa - dość wam wiedzieć, że relatywnie rzecz biorąc muzyka była bardziej space'y niż przeciętnie na imprezach Togi:-). Po raz kolejny spółka z NIEOGRANICZONĄ odpowiedzialnością TOGA DANSVERG dokonała rzeczy niebywałej - zorganizowali bibę artystyczną, która dzięki poziomowi organizacyjnemu przekształciła się w zdrową populistyczną najebkę i to przy trudnej imprezowej klientelii trójmieskiej. Tak trzymać!

StarY

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Chlodny
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team