login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2002-06-18 Irish Pub: Irish

Czy byliście wczoraj w Irishu? Nie? Nie? ups...
Butch

PS. Pozdrawiam i dziękuję wszystkim, którzy przyszli.

PPS. Było gorąco i na zewnątrz, bo pogoda, i wewnątrz, bo niczym piwo, które się lało strumieniami, tak pot z naszych ciał spływał po dupie aż miło:-). I to wcale nie pogoda była tego przyczyną, lecz muza piękna - gięcie blachy, bicie prądem, tony stali brutalnie miażdżonej w pulsującym basie, który nie dawał ani chwili wytchnienia. Pędzący parowóz, pracująca huta żelaza, przeładunek złomu... A tak poza tym to trudna mi słowa znaleźć, aby opisać muzę - po prostu zajebista jatka, zero wytchnienia... I tu czas coś napisać o ludkach, którzy zawitali do nas we wtorek - jest nas coraz więcej (ze stówka się przewinęła). Ale liczby są nieistotne, istotne jest to, że chcą, że są!!! To dzięki wam są te odsłuchy - pozdrówy jeszcze raz i respect 4 U all!!! Dołączyć muzę i imprezka wypasiona, bo takowa właśnie była. Oj działo się, działo aż miło. Obsada DJotów to Decay, Butch, Afro, Mazi, Basiak - każdy coś innego, każdy coś swojego - minimal, elektronika, techno, hard techno, transidła - ale wszystko w przednim wydaniu, żadne tam pitu-pitu, mocno, ostro, ciężko, twardo, szybko i ciągle do przodu. I do tego ludki bez wytchnienia, zlani potem, uśmiechnięci, krzyczący. A kogo tam nie było? Na dancefloorze pani z poczty, magazynier, bezrobotny, student, maturzysta, sekretarka (no i licealistki:-)) zjednoczeni w muzyce, szczęśliwi. Zajebista biba - mimo, że wtorek, no właśnie wtorek! A do tego jakiś pub czy coś tam - ale mówię wam, że świetnie się wybawiłem. Jedynym minusem tego całego zamieszania jest właśnie wtorek - 3 a.m. a tu koniec, niestety koniec... Jednak na końcu tunelu jest światełko, a tym światełkiem są wakacje - będzie dłużej, będzie dobrze. A wakacje to krótkie, hehe, spódniczki i głębokie dekolty, których i tym razem nie zabrakło - było na czym zawiesić oko:-). Dla każdego coś ciekawego. ale, ale... tak na marginesie to znowu zaspałem do pracy po Irishu! Fart, że szef jest ok i kręci bekę, że zamontuje alkomat i będzie premia za najniższe miesięczne stężenie hehehe. Jest środowy wieczór, spijamy z Michaelem browary, piszę reckę, ale już myślę o następnym wtorku...

Butch

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Kasia
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team