login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2002-08-16 Forty: Sfilmowane Forty

Scena druga, ujęcie pierwsze! iiiii AKCJA!
Zaliczywszy fabrykę, godzinę snu i jakieś żarełko udałem się na kolejną bibę tego długiego weekendu, tym razem muzyczny wypas trance'owy w wykonaniu ekipy TOGA DANSVERG (raczej już nie musze wyjaśniać kim oni są :)).
Kilka minut po 23 pojawiłem sie u wrót legendarnych Fortów, gdzie od kilku tygodni przywracana jest atmosfera imprez z początków istnienia muzyki techno w 3mieście, i to całkiem skutecznie. Tym razem w rolę historyka zabawił się Drwal rozpoczynając imprezę klasycznym setem trance'owym granym z płyt CD - tak 10 lat temu karierę DJską rozpoczął nasz rzemieślnik. Co prawda więcej w tym secie było techno niż trance, ale taka właśnie muzyka była kiedyś grana i taka też porwała do zabawy przybyłych imprezowiczy.
Zaliczywszy pieczątkę i przebiwszy sie pomiedzy skakającymi ludkami udałem się do wnętrza labiryntu aby zagubić się wśród chilloutowych dźwięków i dekoracji wykonanych z białych płócien rozwieszonych na ścianach i w przejściach odmieniających te stare mury w zupełnie nieznaną krainę, pełną pułapek, zamkniętych przejść, ukrytych zakamarków i zaskakujących konstrykcji. Usiadłszy na ławce kontenplowałem sączące się leniwie z głośników bity wraz z elementami indyjskich instrumentów, składających się w poetycką opowieść o miejscach w których nie byłem, a w których chciałbym się znaleźć. Narazie mogłem to uczynić dzięki wyobraźni i zajzawszy w głąb siebie odbyłem podróż w czasie i przestrzeni ... lecz nie o tym miałem pisać :).
Na dziedzińcu impreza się rozkręcała, zmienił się dj i muzyka. To Rough zawładną deckami i energią bawiących się, posiadając siłę prawdziwego szamana doprowadził tłum do ekstazy i nadal podręcał atmosferę. Ja zasiadłem w cieniu palmy (tudzież stylizowanego na palmę parasola ogrodowego) na niezwykle wygodnej kanapie i prowadziłem obserwacje, gdyż na tańczenie sił nie miałem. Falująca masa uśmiechniętych i krzyczących imprezowiczy skakała wśród odmienionych ścian dawnych fortyfikacji, udekorowanych obrazami Neili, będących doskonałym uzupełnieniem otwartego nieba pokrytego gwiazdami. Djka umieszczona na podwyzszonym tarasie świeciła niczym gwiazda polarna wyznaczając kurs dla zagubionych w LABIRYNCIE. A nad tym wszystkim dwa olbrzmie sześciany obracające się w znanym sobie rytmie, na których rozświetlały się animacje obrazujące dźwięki płynące z głośników.
Nie wiadomo kiedy wybiła godzina oznaczająca mój powrót do domu. Pożegnałem się ze znajomymi i nieznajomymi pogrążonymi w doskonałej zabawie i udałem się na nocnego busa. Co ciekawe muzyka mnie nie opuściła i podążała za mną krok w krok. Wysiadając na przystanku po drugiej stronie starówki byłem nadal otoczony dźwiękami, które ponad kamienicami niosły sie ku mym uszom. Zasypiałem przy otwartym balkonie i podążałem wyobrażnia pod prąd bitu, aby nie żegnać się z tymi wszystkimi, którzy mogli się do tych dźwięków bawić.
Cięcie !!

Chlodny

Powrót do relacji
Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team