login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2002-12-14 GGOG: Dobra, tym razem się przewinę

FF >> Befor u chłodnego, jazda do Wrzeszcza, GGOG >> STOP

Jakoś po 23 ale i przed 24, w końcu jesteśmy na miejscu, szybkie looknięcie do wnętrza klubu (na parkiecie tłok, leci właśnie set kropy). Krótkie przywitania z licznie przybyłymi znajomymi i krewnymi królika, krótkie rozmowy, pozytywne wibracje.

FF >> Jakąś godzinę później, parkiet przy DJ-ce.

Agresywne dźwięki syntetycznych bębnów opanowują powoli umysł, wygasają niepotrzebne myśli. Pozostaje bit, muzyka i ruchy, które wykonuje moje ciało. Podświadomość łechtana syntetyczną wiązką dźwięków z pobliskich głośników powoli przejmuje kontrole nad ruchem, reszta jest niepotrzebna, kolejny niewolnik bitu narodził się na parkiecie. Tempo narasta, ciało reaguje, mózg żąda dodatkowych dostaw tlenu, płuca powoli strajkują trzeba chwile odpocząć

FF >> (DS cenzura - informacje zawarte w tekście, który powinien znajdować się w tym nawiasie ulegają zniszczeniu ze względu na możliwość deprawacji młodzieży do lat 18-tu ;)

FF >> Jakiś czas później, nowa energia, nowi DJ-je - coraz młodsze są te nasze Polskie gwiazdy.

Tym razem trochę wolniej, więcej przerw na odzyskanie oddechu, jeśli tylko bogowie drum'n'bass'u pozwolą... Jednak na ich litość za bardzo nie można liczyć, wody !!!

W przerwach na picie obczajanie zawartości parkietu: Michael jak zwykle agresywnie tupiący stopą jako wyraz najwyższej aprobaty dla imprezy, tańczący kropa z marchewą (naprawde są dowody, ze to robili :), afrus i ja bez koszulek. Strobo daje po oczach, tempo znowu przyśpiesza, nogi same zaczynają skakać, MAAAAMOOO !! jak fajnie.

FF >> Miedzy 4 a 5.

Marchewa i S.w.i.m grający ze w ping ponga: jungle, klasyki itp.

Ludzie się powoli wykruszają z parkietu nie wytrzymując tempa, przeboje podrywają ich na chwile do wysiłku ale widać już zmęczenie. Takoż i u mnie, powoli przerwy na picie staja się coraz dłuższe, stopy zaczynają boleć. Ale cały czas parkietem rządzi tylko 1 bóg w 2 postaciach, którego wyznawcy machają ku jego czci rękoma, wyginając swe ciała w charakterystyczny dla tej religii sposób , a stopy wybijają rytmicznie jego imię DDDDDDDDDDDrrrrrrrrrrrrum 'n' BbbbbBBBBBBBBBass

5, powoli moje ruchy ograniczają się do minimum, energia stała się towarem deficytowym, powoli wracam do swoich ateistycznych przekonań. Ludzi powoli ubywa, coraz wiecej ofiar pod ścianami i na fotelach, pozostają tylko najtwardsi akolici, mnie stać już tylko na rozmowy.

FF >> 5.40-7.40 Wyjazd na after do Furu. Rozmowy, przeglądanie zdjęć z impry (chujowo wyszedłem), wielki zboczony pit bull gryzący mnie w ucho.

FF >> Kąpiel, łóżko -sen jakoś jednak nie przychodzi, może posiedzę na kompie i
napiszę recenzję.

Podsumowując

Jedna z lepszych imprez ostatnio, zapowiada się miejscówka mogąca śmiało konkurować ze Sfinksem.

Z niecierpliwością czekam na 21 XII :)

Aha, zapomniałbym o rzutniku, podłączonym do kompa ze sprytnym programikiem miksującym w 3 warstwach wybrane krótkie filmiki i obrazki, fajna sprawa, przyciąga wzrok, zwłaszcza jeśli zgrywa się to z bitem.

Mario

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Chlodny + Kasia + Mario + Michael
Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Furu
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team