login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2002-12-31 BWA - Sopot: Sylwester @ BWA

Zacznę od tego, że kiedy przyszłam do BWA juz o 17.30 (bo praca wzywała), bylam
w szoku, że tak naprawdę to tam prawie nic nie ma i nic nie jest gotowe.......rzeźby i obrazy były ewakuowane, ale wszystko przypominało stan jakby surowy........ale chłopaki zwarli się
i przygotowali wszystko tak by z lekkim opóznieniem zacząc wpuszczac po 19-tej......nie zapomnę oczywiście dodać, że jest to miejsce świetne na imprezę tego typu, ale można to odczuc dopiero gdy jest naprawdę zapełnione ludnością trójmiejską i nietylko.......
Jesli chodzi o sam wystrój galerii to może nie był za bardzo sylwestrowy, z wyjątkiem balonów i kilku osób biegających w czapeczkach, ale gosci nie zaliczajmy do wystroju ;)
no i oczywiscie niezastąpionej, uskrzydlonej koleżanki posypującej brokatem......oraz kącika makijażu, po kilku godzinach zamienionego w salę do plotkowania........
Drinki za free podawane przez "futrzane" panienko - tancerki oczywiscie chwalone byly przez wszyskich, chociaz z opinii wynika, iż trzeba było za nimi biegać......wyżerka też niczego sobie, ładnie wyglądała i dobrze smakowała, chociaz ok godz 02.00 mozna było juz tylko zachwycic podniebiene zimnymi kurczakami.......ale dało sie przeżyc........
Oczywiscie strefa relaksu Lioptona rozbrzmiewała na maxa chillouotowo, z tego co pamiętam to w czasie mojego zgonu tam, grał Mira el Toro - zakochany (jak podkreślił podczas życzeń) więc jak mógł grac??? nice,nice...... żółciutkie pufy (jak zwał tak zwał) oczywiście stały się hitem i każdy chcial zabrac je do domu ;).........podobnie jak kosze plażowe z dużej sali, które były również ciekawym gadżetem.........
Myśle, ze muzyka nikogo nie zaskoczyla, a z przerw w mojej kumacji wynika, ze była zaprezentowana generalnie na najlepszym poziomie w szczególności w wykonaniu Wawy, nie zapominając również o naszych trójmiejskich i Tennessee, którego set mnie osobiście skłonił do pozostania o kilka chwil dłużej ;) ..... w koncu kazdy wiedział na co się godzi
i mysle, że w tej materii wszyscy byli zadowoleni, patrząc na tłum tańczący na sali, jednej, drugiej, w przejściach i toalecie............hmmmmmm, toaleta, oczywiscie stała się koedukacyjna,
w męskiej tradycyjna powódź w zlewie, a z obliczeń kilku osób wynikało iz co piąty facet myje ręce po siusianiu......
......nie zapominajmy oczywiscie o incydencie gdy wysiadły kable na dużej sali jakoś krótko po północy i oczywiscie kilka osób stwierdziło, ze pewnie wyłączyli muzę, bo wszyscy chcą gdzieś dzwonić, i to dlatego jest cisza, żeby nie było zakłuceń.....hehehe.....ale po kilkudziesięciu minutach oczekiwań stało się to niezbyt ciekawe, aż wkońcu kabelki zostały ocalone, i głosniki znowu zaczęly zapodawać music ;)
Co poza tym....multum miłosci i życzeń o północy, hektolitry szampana, które co chwilę odczuwałam na sobie (wylewane podczas zyczeń) oraz wielu, wielu, wielu gości
w stanie wskazującym na......wielkie zadowolenie oraz niewielu niezadowolonych..........
a o poranku miły taxówkarz dający zniżkę spłukanym dziewczynom powracającym do domostwa swego..........happy new year full of parties like that!!!!!!!!!!!

stona

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest mAŁY
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team