login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2003-05-28 Babaloo - Gdynia: Środa z Babaloo

Godzina 21 50 z odlamkiem sekund i powoli zblizam sie w strone klubu...BABALOO....
Juz jestem blisko.....juz dochodze.... :]
Od wzgorza to chyba z 10 km....zanim sie zejdzie swietojanska w dol....az do prawie samego konca,chyba ze zaczelabym moja wedrowke od strony gdyni glownej....ale pomijajac fakty.....juz stoje przed....
Wita mnie mily pan w garniturku zapraszajac do srodka....a wiec wchodze....w to [ w ten interes] hehe :)
Schodze po milych zielonych schodach....az boje sie po nich chodzic(sa przezroczyste a w srodku znajduje sie trawa :D)
Tak tak! Trava moi mili :) .....
Schodze dalej mijam nastepny przezroczysty prostokacik,ale juz nie dopatruje sie co tam moze byc :)
Moje kroki kieruja nastepne kwadraciki,prostokaciki i koleczka prowadzac do.....do baru....nie czekajac na nic.....po tak meczacym spacerze mam pustynie w ustach.....oh ah....zimny brovarek jak najbardziej na miejscu...ale ale ale gdy dowiaduje sie ile ten cudovny napoj kosztuje...rezygnuje z drugiego,gdyz moje fundusze nie sa zbyt wystarczajace :))) 8 pln...tak Warszawka na Swietojanskiej heh....
Siadam wiec na milym okraglym siedzonku,choc troche twardym i patrze,patrze na to ile wlozyli pieniedzy w klub,jak zostal wyremontowany,jaka ogolna zmiana po Versusie....i chyba brak porownania....
Wszystko nowiutkie,poczynajac od podlogi konczac na spluczce w toalecie....hehehe....:)
Az smierdzi nowoscia...zbyt duzy przesyt...jesli chodzi o naglosnienie - nikle....dalo sie rozmawiac,ale widocznie tak ma byc...nie sadze zeby przyjely sie tam wieksze imprezy....niz taka posiadowka przy....brovarku/brovarkach....:)))
Jesli chodzi o oswietlenie....stanowczo za jasno!za duzo swiatel...i jeszcze ten dym.....
Na densflorze jesli mozna to nazwac densflor wszedzie pelno luster....nie wyobrazam sobie skaczac i patrzac na swoje odbicie ;)))
Ah..no i tak zapatrzalam sie w caly wystroj klubu zapominajac o dzwiekach wyplywajacych zza lewej strony mojego ciala :) Erb i Fojbos dali rade!! :)
W tym momencie slyszac te wesole housiki pomyslauam ze chyba inny rodzaj niz house,jazz,disco nie przyjelyby sie w tym klubie....Nie mowie ze wyglad ma az tak wielkie znaczenie...chociaz wsumie moze i ma w tym momencie...ale nie widze siebie densujacej przy zalozmy drumach wsrod....wsrod no wlasnie tego wszystkiego co mnie tam otaczalo....tej slodyczy,nowosci,kolorkow,chodzacej barmanki w tam i spowrotem.....
To sa tylko moje odczucia.....ale sadze ze nie zawitam juz tam na nastepna posiadovke....niczym ten klub nie przyciagnie moich nog! O tak! :)
PS. (od red.) zachowano oryginalną pisownię i format relacji.

Blantifka

Powrót do relacji
Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team