login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2003-06-13 Sulejów: Sulejów 13 VI czyli "Ssij lachę ... torfiarzu"

Chciałem na początku napisać tą recenzje z punkty widzenia 15 letniej Marianny, świeżo nawróconej techno-neofitki, lubującej się w Club Rotation itp... Ale stwierdziłem, że co taka młoda głupia cipa może napisać, bekowe by to było ale treści niewiele ;)
Pozostaję więc przy formie mniej może wyrażającej moje zapędy artystyczne ;) ale bogatszej w treść.
Pominę milczeniem może nasza podróż pociągiem, ale zeszła nam bardzo szybko i milutko, chociaż starsze panie siedzące obok mogły być nieco zdegustowane sutkami Butcha przyciśniętymi do szyby ;)
Może tylko opiszę skład naszej ekipy: Ja J, Afro, Butch, Śliwa, Monkey, Eryk, Mrówczak, oraz oczywiście Hania i Sylwia.
Do Piotrkowa jednak wszyscy zdarzyli wytrzeźwieć, z prozaicznego powodu, że już od dawna nie było niczego z % :)
Do samego Sulejowa dotarliśmy jakimś busem, i naszym oczom ukazał się zajazd-dyskoteka Victoria, która oszołomiła nas swoją atmosferą typowej wioskowo-turystycznej jadłodajni.
Na początku odczucia były bardziej na -, godzina 21.30 a ludków może z 30, muzy brak ( impra miała być od 21.00). Ale jak się okazało domki do wynajęcia były 100 metrów od zajazdu, wiec chociaż problem bagażu i noclegu został rozwiązany (a zresztą kto by tam spał w taką noc :) ) Do naszej dzielnej drużyny z 3city dołączają się w międzyczasie reprezentanci W-wy, zresztą zajebiści goście Tomek (Tomba) i Norman (Gumbas)
Godzinne przygotowania ;) i oto znowu powrót na miejsce, a tu już nieco lepiej, Wojti przygrywa, ludków powoli przybywa.
Impreza powoli się rozkręca, coraz mniej ludzi kłębi się na zewnątrz lokalu a coraz więcej podryguje wewnątrz. Towarzystwo to przynajmniej 50% Acid Punków oraz przybysze z bliższych i dalszych okolic ;) Jednak wszyscy bawią się bez większych spięć, rytmy acidow, techno, minimalu, french i dark corów łączą wszystkich w jedną wielką masę spragnioną bitu. Wali nas już wystrój wnętrza i wygląd lokalu, muza i atmosfera (zaprawdę powiem wam, żadnych dresów oprócz niżej podpisanego tam nie zauważono :) ) powodują, że każdy ( a przynajmniej tak mi się wydaje ) czuję i bawi się wyśmienicie. I tak do 8.30 rano :)
Zauważyłem jednak nad ranem, kiedy to zostali prawie sami ziomale (z czego większość zalegająca ), że chyba trochę bardzo się wyróżniałem (ach te stereotypy ;), żadnej agresji ale obczajka niezła). Za to nieźle też wyszła Megahania, kiedy to koło godz. 7 powstała z martwych i w obcisłych dżinsach, koszulce a’la barbie ;)) oraz niebieskich okularkach ze srebrnym serduszkiem zaczęła wykonywać nie za szybkie housowe ruchy, do minimalnego setu Butcha ;)))
Automatycznie uwaga wszystkich skupiła sie na niej :)
Do - też należy jakiś zwyczaj czy co, że ktoś może sobie podejść i robić skreczować (czy jak to się tam po polsku pisze ;) cudzymi płytami, trochę 1 gość napsuł krwi Butchowi nad ranem. Rozumiem Punki, wolność, anarchia itp. Ale cudzych płyt się nie dotyka.
Jednak ogólne wrażenia są jak najbardziej pozytywne :)
Zaleganie na plaży w sobotkę (był też mały aftertek przy muzie granej z vinyli w 1 z domków), sen, trochę beki z niektórych uczestników wycieczki w domku, piwko na słoneczku ;) później gra z reprezentacją dziewczynek z gimnazjum w piłce nożnej, sromotnie przez nas przegrana :)) Ach te braki kondycyjne :) Przygotowania do ogniska, które nie odbyło się z braku chęci i kiełbasek no i tyle ;)
Gdyby nie ta długa podróż bywałbym tam częściej :)
Jeśli zaś chodzi o szokujący i nieco seksualny tytuł był to tekst, który obok torfu (nie do przebicia w trakcie powrotu ;) wykręcał nam bekę w różnych odmianach w trakcie całej tej wycieczki.
I to chyba tyle, gdybym chciał opisać wszystkie przygody i bekowe szczegóęy zajeło by to chyba z 5 stron ;)
W każdym razie było fajnie, niech żałuje ten kto nie był :)

Mario

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Mario
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team