login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2004-03-04 Metro:

Do miejsca imprezy dotarłem przed 22. Jakoś zawsze tak jest, że jeśli nie ma się za wiele do robienia w domu, to chce się jak najszybciej pojawić w miejscu gdzie przez następne kilka godzin będę się czuł dobrze. Wśród muzyki, znajomych, z piwkiem w ręku... Poza tym miałem tam wpaść tylko porozmawiać z kilkoma osobami i przed 24 być już w domu. Ciążyła nade mną nieciekawa perspektywa pracy następnego dnia.
Tym razem była tylko jedna sala przeznaczona na czwartkowe szaleństwa. Czekając na otwarcie drzwi przejrzałem galerię przy wejściu - w końcu znalazłem swoją mordkę. O yea! Jestem sławny ;-) O godzinie 22 znalazłem się na sofie w pobliżu parkietu i zacząłem w samotności dumać nad bąbelkami w piwie. Niewiele osób było wokół. Zaczynał Drwal. Jak to on poleciał od razu z tematem. Mocny progressive i tech house rozbrzmiewał nad pustym jeszcze parkietem. Ludzie się powoli zaczęli schodzić, dotarli też moi znajomi. O 23 zmienił się DJ i tym razem za deckami stanął SB. Gdy usłyszałem jeden z tych kawałków które zawsze wspomagają tyłek do wyjścia na parkiet (Layo & Bushwacka - Let The Good Times Roll) stwierdziłem, że jednak wracam o pierwszej. Jednak i ta decyzja uległa zmianie. Zarówno set Drwala i SB strasznie mnie nakręciły na zabawę i gdy o 24 mixować zaczął R-Mix, kierowany namowami znajomej postanowiłem, że zostaje na dłużej, a w pracy najwyżej umrę ze zmęczenia ;-) R-Mix już się z nikim nie cackał i zagrał techno. Rzadko coś takiego się słyszy w Metrze. Set również krótki, bo nie wiele ponad jednogodzinny, ale za to paskudnie przepyszny. W końcu dojechała gwiazda wieczoru w postaci drobniutkiej Carli Rocy. Znalazł się jakiś gentelman (chyba Kartelli) który pomógł jej wnieść case za didżejke i trochę po pierwszej ona zaczęła kontynuować to co robił R-Mix. Czyli nie było houseowo ale technicznie. I to na dodatek traumatycznie ;-) Miała grać 4 godziny, ale końcówki seta nie słyszałem, bo przed 4 wyszedłem by złapać chociaż trochę snu. Zresztą ludzi i tak już było w klubie coraz mniej. Podsumowując: niezła impreza jak na jedną salę (te też mają swój urok). Ot, taki Metrowy standardowy klimacik.

Astro

Powrót do relacji
Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team