login: hasło:
Nie masz konta ? Załóż je!

Relacje z imprez

2006-12-28 Sfinks: Gorączka Czwartkowej Nocy

Więc, od czego by tu zacząć?
A może tak ...
Karnawał jeszcze nie rozpoczęty, ale była okazja aby wyskoczyć z dawno nie widzianymi znajomymi na imprezkę. Nie pozostało mi nic innego jak skorzystać z tej opcji i nieco przyśpieszyć karnawał.
Wstępny B4 rozpoczął się przed 20tą: Na początek browarki i klimaty Gorączki Sobotniej Nocy: Whore, Slut, Bitch ;) Szkoda że tłumaczenie nieco odbiegało od oryginalnego języka. No ale nadszedł czas zebrać się dalej i zgarnąć kolejną część ekipy.
ACHTUNG!!!
Przy gorzkiej żołądkowej i lajtowych dramach sączących się z płytki przedstawiono mi wstępne zalety kombinacji Achtunga + Trotyl - ponoć kombinacja z przytupem; w sam raz do tego aby poza najbliższymi sąsiadami znienawidziła Cie cała dzielnia. :) No ale rozważania teoretyczne zostały ucięte w momencie, gdy nadszedł czas, aby ruszyć dalej.
Kolejka szybko przeniosła nas w czasoprzestrzeni do Sopotu, a przy okazji trafiły się kolejne osoby, które wybierały się z nami. Jako ostatni punkt zbiórki ustalona została knajpka w krzywym domu. Zasiedliśmy sobie i delektowaliśmy kolejnymi trunkami, które o dziwo całkiem od serca były nalewane. gdy już ubierała się cała gromadka przenieśliśmy się do Sfinxa.
W środku było już całkiem sporo ludzi, a muza tym razem ominęła główną salę, która w związku z tym faktem zmieniła się w chillout. Boczne salki nie tylko w związku z tym pełniły rolę densfloru, ale również były o wiele bardziej zatłoczone.
Na fontannie leciały rożnego rodzaju dziwadła, które fani szufladkowania mogą włożyć do Techno, House'u, odrobiny Brejków i Electro. Nie słyszałem tam żadnych pankowych wałków a pojęcie Progressive dla mnie oznacza regresa ;)
Blu rum zgodnie z zapowiedzią obfitował w brzmienia bazujące na perkusji i basie. Trafiały się nawet lekko ragujące kawałki, jednak głównie były to "disco flavoured DNB" - muzyczka w sam raz do poskakania i potupania nogą do rytmu.
Początkowy etap przebalowałem na jednej z sof obserwując przesuwający się tłumek ludzi i dyskutując na wszelkie tematy związane z muzyką.
Po chwili stwierdziłem jednak, ze czas sprawdzić jak pobrzmiewają Dramy i udałem się do drugiej salki. Było tam, zdecydowanie mniej ludzi i co za tym idzie można było chwilami nawet poskakać sobie bez krempacji. Trafił się nawet moment gdy obszar przeznaczony na tańcowanie wyludnił się prawie całkowicie, ale trwało to dosłownie minutę i po chwili wróciliśmy do imprezy spławików. W przerwach na uzupełnienie płynów zwiedziałem maina i fontanne - ilość ludzi na fountain roomie nadal przypominała mięsny z czasów PRL'u gdzie właśnie rzucili schabowe, więc po rekonesansie wracałem do klimatów dramowych. I tak zleciał czas do trzeciej, kiedy to po podjęciu szybkiej decyzji zebrałem się z częścią znajomych w kierunku domu.

Adaś

Obejrzyj zdjecia z tej imprezy, których autorem jest Mushroom
Powrót do relacji

Hosting, Polityka prywatności, Współpraca, Reklama © 1999-2020 DrugStore Team